„Skok na kulturę” – Starosta widzi to inaczej

0
1578
reklama

Kilka lat temu w ramach oszczędności powiat żarski zamknął kosztowny w utrzymaniu Młodzieżowy Dom Kultury w Żarach. Jednak różne koła zainteresowań działały nadal, w wielu miejscowościach. Teraz będą zamknięte.

Łużyckie Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne „Żaranin” dzięki dotacji prowadziło 22 sekcje na terenie powiatu. Były zajęcia taneczne, nauka gry na gitarze, plastyka, teatr, fotografia, zumba, rękodzieło, zajęcia komputerowe. Teraz miała dojść jeszcze sekcja baletowa i taniec teatralny. W ubiegłym roku brało w nich udział na stałe około 450 dzieci i młodzieży. W tym roku stowarzyszenie nie otrzymało już na to pieniędzy ze starostwa.

Umowa z powiatem obowiązywała do końca grudnia, jednak sekcje działały nadal.

– Nie chcieliśmy zamykać tych sekcji z końcem roku, dlatego zawsze pytaliśmy o to w starostwie, jeszcze przed ogłoszeniem wyników kolejnego konkursu na dofinansowanie – mówi Łukasz Matyjasek. – Za każdym razem starostwo dawało nam zielone światło, żeby zajęcia prowadzić bez przerwy i w tym roku również wicestarosta Małgorzata Issel powiedziała, żeby pracować dalej.

Taka polityka

Łukasz Matyjasek ma wątpliwości, czy wybrane w tym roku oferty są ciekawsze i bardziej urozmaicone. To co się stało, ocenia w kwestiach politycznych.

– Niedobrze jest, gdy politykę wrzuca się do jednego worka z zajęciami dla dzieci, kulturą czy sportem – mówi z dezaprobatą. – Zarzucano nam na przykład, że nie pozyskujemy dodatkowych środków unijnych, ale finansowanie rzędu 100 tys. złotych na rok, na 24 sekcje, 16 instruktorów, administrację, opłaty za media, wynajęcie sal, naprawdę było na poziomie minimalnym. Nie było łatwo. A przypomnijmy, że budżet Młodzieżowego Domu Kultury wynosił 600 tys. – dodaje.

Po prostu likwidacja

W tym roku 60 tysięcy przyznano „budowlance” na schronisko turystyczne. Dziwi się Łukasz Matyjasek, że powiat teraz zajmuje się tworzeniem miejsc noclegowych w Żarach. Dziwi się również z takiego obrotu sprawy, ponieważ radni powiatowi przyglądali się sekcjom prowadzonym przez „Żaranina” i nie było negatywnych opinii na ich temat, a wręcz przeciwnie – cieszyli się, że tak się to rozwija. Dziwić może również fakt, że na schronisko turystyczne nie przyznano środków z kategorii „sport i turystyka”, tylko z „edukacja i kultura”.

– Obecnie starostwo nie ma żadnych pomysłów, kontynuuje działania poprzedników, a jak się coś nie podoba, to się to likwiduje – ocenia Łukasz Matyjasek.

Nikt nie upiera się przy tym, że stowarzyszenie „Żaranin” miałoby organizować powiatowe zajęcia dla dzieci i młodzieży już zawsze. Równie dobrze mógłby robić to ktoś inny, wyłoniony w konkursie. Sęk w tym, że nikt podobnej oferty nie złożył. I w tym momencie pogrzebano wszystko, co pozostało po idei Młodzieżowego Domu Kultury.

A „Żaranin” będzie działał nadal, tak jak to robi od 2011 roku, i znany jest w lokalnym środowisku z wielu inicjatyw i imprez kulturalnych, także tych niedotowanych przez powiat.

– Wszystko co robimy, daje nam ogromną satysfakcję, a najważniejsze jest to, że robimy to dla innych – kwituje Matyjasek.

Tymczasem po ogłoszeniu wyników konkursu na ten rok starosta Janusz Dudojć i wicestarosta Małgorzata Issel usunęli Łukasza Matyjaska z grona znajomych na facebooku.

 WYWIAD

Ze starostą żarskim Januszem Dudojciem rozmawia Andrzej Buczyński

 W tym roku zarząd nie przyznał dotacji stowarzyszeniu „Żaranin” na prowadzenie wielu sekcji w powiecie.

– Te sekcje działały na podstawie ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie, która przewiduje, że wszystkie działania dotowane przez samorządy muszą być przeprowadzone w drodze konkursu. Podaję taki przykład. Są mistrzostwa świata w Lahti – konkurs skoków narciarskich. Wszyscy Polacy to obserwują, bo mamy duże szanse. Możemy sobie ustalić, że wygra Stoch. A jak wygra Żyła to co? A jak wygra Kot? Sama nazwa „konkurs” świadczy o tym, że jest komisja i to ocenia. Są wnioski składane w odpowiednim czasie, to jest rozpatrywane i później zatwierdzane przez zarząd powiatu. Jeśli ktoś twierdzi, że Stoch ma wygrać, to po co ten konkurs?

Jeżeli mówi Pan o mistrzostwach, to chodzi tu o jedną dyscyplinę, a powiat zmienił dyscypliny.

– A czy ustawa, która nakazuje nam przeprowadzać konkurs wniosków w dziedzinie edukacji, mówi jaka to ma być konkurencja? No nie mówi. Mało tego – kultura, sport, nauka i technika – to dziedziny, które się wzajemnie zazębiają, wzajemnie współpracują i nie ma tu takiej różnicy między jednym a drugim. Ktoś wygrywał i przegrał. Dostawał raz, drugi, trzeci, czwarty. Teraz jak nie dostał, ale to znaczy że dostał ktoś inny. Do konkursu ofert każdy może przystąpić i nie można z góry założyć, kto wygra, bo za takie ustalanie przed konkursem to się siedzi w więzieniu. Ktoś może uważać, że to co było do tej pory, było dobre. Ale ktoś napisał lepszy projekt i złożył lepszą ofertę, zaproponował coś innego, ciekawszego.

Do tej pory prowadzone były zajęcia różne, plastyczne, taneczne, teatralne, a teraz inne?

– Teraz wybrano inne. Jest w Żarach Żarski Dom Kultury, więc Żary nie zostają bez kultury. Jest też Lubski Dom Kultury. W Jasieniu jest dom kultury. Każda gmina ma za zadanie zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców w zakresie sportu i kultury. Powiat to wspiera poprzez ustawę, o której wspomniałem. Wspieramy ciekawe inicjatywy. Może być przykro, że komuś coś nie pasuje. Małysz też cały czas nie wygrywał. Trzeba się z tym pogodzić, że wygrywało się ileś lat, ale teraz ktoś coś zmienił. Ja bym się o kulturę nie martwił, bo kultura w powiecie żarskim rozwija się bardzo dobrze.

Spora kwota dotacji poszła na Powiatowe Schronisko Turystyczne. Gdzie tu jest kultura?

– A schronisko młodzieżowe jest niekulturalne? Szkolnictwo zawodowe ma się rozwijać i będą tu przyjeżdżać osoby uczące się zawodu. Gdzie mają nocować i jak spędzać czas? Stowarzyszenie „Budowlanka” zaproponowało prowadzenie takiego schroniska z dodatkowymi możliwościami. Można przy okazji zwiedzać Żary, można iść na basen, do muzeum, na koncert. Dla ludzi, którzy przyjadą z zewnątrz, to nie będzie kultura? Zawsze można powiedzieć, że folklor dla jednych jest kulturą, a dla innych hip-hop nie jest kulturą. Ale to i to jest kulturą. Proszę nie atakować innych stowarzyszeń.

To oczywiste, że każde stowarzyszenie może złożyć swoją ofertę.

– Jeśli ktoś coś kiedyś komuś obiecał, to robił to nieprawnie. Nie można zastąpić stowarzyszeniem takiej instytucji kultury jak MDK. Można tylko powiedzieć tak, że to zadanie, które funkcjonowało w ramach Młodzieżowego Domu Kultury, jako jednostki organizacyjnej, będzie funkcjonowało tak, że będziemy wspierać różne inicjatywy.

W poprzedniej kadencji był Pan zwolennikiem przeniesienia sekcji MDK w teren.

– Stowarzyszenie „Żaranin” wykonywało jakąś pracę w terenie i wynajdywało tego „Janka Muzykanta”, ale to nie znaczy, że się teraz świat zawali. Stowarzyszenie w „samochodówce” też ma taki program, żeby uczyć i przygotowywać do manualnych rzeczy właśnie osoby z terenu. Schronisko młodzieżowe też nie jest dla mieszkańców Żar, bo teoretycznie każdy w Żarach ma mieszkanie. I właśnie przyjadą ci z terenu. Na basen, naukę zawodu, na strzelnicę, na imprezy biegowe, Dni Żar, koncert, kino, McDonald`s. Można na to patrzeć z dwóch stron. Można iść z kulturą w teren – i takie stowarzyszenia też wspieramy – ale można też przyjechać do Żar. W Żarach jest bardzo dużo imprez kulturalnych, a w terenie tego nie ma. Teraz jest inny pomysł.

Nastąpiła więc zmiana koncepcji?

– Tu nie ma żadnej zmiany koncepcji. Koncepcja jest jedna – prawo polskie i ustawa. Nawet jeśli jest jedna instytucja, która ma monopol, to też musi wystartować w konkursie. W przypadku, gdy wachlarz ofert jest duży, to zawsze jest to ryzyko, że ktoś przegra. Bo może ludzie się czymś znudzili, a może zauważyli, że ktoś inny zrobi to lepiej.

Wyboru ofert dokonuje się jednak według kryteriów uznaniowych.

– Jest pewna pula do podziału. Może być sytuacja, że jedno stowarzyszenie zabierze wszystkie pieniądze i tak bywało. Teraz jest podział na więcej, bo jest to dopuszczalne i wniosków też jest coraz więcej. Teraz tak to zostało wybrane.

Uważa Pan, że to dobry wybór?

– Na pewno zgodny z prawem i sprawdzimy go w praktyce.

Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar, w poprzedniej kadencji pełniący funkcję sekretarza powiatu

– W trakcie likwidacji Młodzieżowego Domu Kultury szukaliśmy rozwiązań, które zaspokoiłyby potrzeby korzystających z oferty tej instytucji. Wspólnie ze stowarzyszeniem „Żaranin” udało nam się stworzyć bardzo dobrą alternatywę, bo zajęcia dla dzieci i młodzieży trafiły także do gmin w naszym powiecie. Uważam, że to się sprawdziło i dobrze funkcjonowało. Kosztowało niewiele, a przynosiło dobre efekty. Jako zastępca burmistrza, odpowiedzialny między innymi za sprawy kultury w mieście, mogę zapewnić, że my tego tematu w Żarach nie odpuszczamy. Będziemy się starali, żeby zajęcia były tu nadal prowadzone. Weźmiemy to na swoje barki. Jednak szkoda, że ten temat nie jest kontynuowany przez powiat. Zajęcia kulturalne prowadzone do tej pory przez powiat teraz praktycznie znikną. My sobie w Żarach poradzimy. Mogę zapewnić mieszkańców i uczestników sekcji działających w mieście, że ich samych nie zostawimy. Będzie na pewno nie gorzej, niż do tej pory. Najbardziej szkoda mi tych sekcji, które działały w małych miejscowościach. To niestety zniknie.

Piotr Kuliniak, burmistrz Łęknicy

– Z przykrością dowiedziałem się o rezygnacji z dofinansowania przez władze powiatowe stowarzyszenia Żaranin, które prowadziło w Łęknicy sekcję artystyczną. Niestety kilkanaścioro łęknickich dzieci zostanie pozbawionych interesujących zajęć. Uważam to za nie do końca przemyślaną decyzję.

 

 

Ryszard Kowalczuk, wójt gminy Brody

– Oczywiście jest mi przykro z tego powodu. Najpierw zlikwidowano MDK, którego instruktorzy prowadzili zajęcia artystyczne w naszej szkole, a teraz decyzja o nie przyznaniu dotacji dla „Żaranina” powoduje, że zajęcia kulturalne będą dostępne tylko dla dzieci i młodzieży z Żar i okolic.

Andrzej Buczyński