Ostatni krok do nowoczesności

0
934
foto Buczyński A.
reklama

Ponad 2 miliony złotych kosztować będzie remont i przebudowa warsztatów w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego.

Prace potrwają do października, ale jak zapewnia dyrektor szkoły Robert Nowaczyński, inwestycja nie przeszkodzi w normalnym funkcjonowaniu placówki. Dzięki przejęciu przez CKZiU budynku użytkowanego wcześniej przez Łużycką Wyższą Szkołę Humanistyczną, szkoła ma więcej pomieszczeń i teren remontu można spokojnie wyłączyć z bieżącego funkcjonowania placówki.

– Jedynym mankamentem jest to, że uczniowie będą musieli przechodzić między budynkami na zewnątrz, ale w tym układzie architektonicznym jaki tutaj mamy, każdy budynek jest jakby niezależny i ma swoje oddzielne wejście, więc nie jest to większym problem – mówi dyrektor Nowaczyński. – Druga sprawa to egzaminy, podczas których potrzebna jest cisza, bo uczeń nie może być zdekoncentrowany, ale dogadamy się z firmą wykonującą prace i na pewno zapewnimy odpowiednie warunki zdającym.

Nadgonili czas

– Cała modernizacja warsztatów i kształcenia zawodowego polega głównie na tym, że młodzież powinna uczyć się w warunkach godnych XXI wieku – mówi kierownik kształcenia praktycznego Karol Holski. – Wszystkie nowe technologie, które wchodzą na rynek, pojawią się u nas w szkole.

W opinii pracowników dawnej samochodówki, placówka ta przez lata była jakby trochę zapomniana, więc tym bardziej teraz cieszą się z najnowocześniejszych urządzeń, dzięki którym uczniowie będą szkoleni naprawdę na najwyższym poziomie.

Amerykański producent obrabiarek CNC, firma Haas, urządzi w żarskiej szkole ośrodek szkoleniowy. Obiecali, że co pół roku będą wymieniać dwie obrabiarki na najnowocześniejsze. Szkoła będzie mieć zapewniony dostęp do najnowszych technologii oraz szkoleń zarówno dla nauczycieli, jak i uczniów.

– Czegoś lepszego nie moglibyśmy sobie wymarzyć – dodaje kierownik Holski.

Młodzież zadowolona

Cyfrowe obrabiarki, nowe wózki widłowe i wiele innych urządzeń – to wszystko jest już w szkole. Cieszą się nie tylko nauczyciele.

– Młodzież była bardzo podbudowana, podekscytowana i zadowolona, że to wszystko jest już ich, jest w ich szkole – mówi Karol Holski. – To jest jeden z wielu pozytywnych aspektów tej modernizacji.

Teoretycznie można by już dzisiaj uruchomić nowe urządzenia w starych pomieszczeniach, ale nie w tym rzecz, żeby coś robić na siłę, byle szybko. Hale produkcyjne w firmach, w których pracuje się na obrabiarkach CNC są bardzo czyste. Pracowników obsługi można wręcz zobaczyć w białych fartuchach. Należy więc stworzyć otoczenie odpowiednie dla tych technologii.

Stare maszyny zostają

Po zakończeniu remontu, już w przyszłym roku szkolnym młodzież uczyć się będzie na najnowszych maszynach. Pomimo tego postępu, szkoła nie pozbędzie się dotychczas posiadanych, starych tokarek. Jak twierdzi kierownik warsztatów, uczeń powinien poznać w równym stopniu technologie obróbki metali, zarówno tą z XXI, jak i XX wieku. I ma to sens. Raz, że na rynek pracy trafi młody pracownik bardzo wszechstronnie przeszkolony, a druga sprawa – jeszcze nie w każdej firmie pracują najnowocześniejsze urządzenia i umiejętność obsługi klasycznej tokarki może być jak najbardziej pożądana.

Andrzej Buczyński