Kobieta z Żar nieludzko traktowała psy. Jeden nie przeżył

0
3433
reklama

Prokurator Rejonowy w Żarach skierował do sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze wobec bezdusznej 41 letniej kobiety , która w okresie od sierpnia 2016 r. do 30 stycznia 2017 r.  znęcała się nad dwoma psami rasy Bernardyn.

Psy znajdowały się pod opieką właścicielki jednego ze skupów złomu w Żarach. Kobieta głodziła Bernardyny, psy nie miały dostępu nawet do świeżej wody, zimą woda była zamarznięta, nie miały zadaszonego pomieszczenia w którym mogłyby się schronić . Szefowa Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt „Aport” Jolanta Jureczko wielokrotnie kontaktowała się z właścicielką zwierząt, aby  właściwie  zatroszczyła się o nie. Pieski były chore, zapchlone, zarobaczone, miały świerzba oraz liczne guzy na ciele. Sierść bernardynów była brudna i skołtuniona. Zwierzęta były po prostu w fatalnym stanie, nie miały zapewnionej opieki weterynaryjnej. Apele Pani Jolanty Jureczko okazały się bezskutecznie nawet wielokrotne interwencje policji nic nie dały. Kiedy „miarka się przebrała” szefowa żarskiego Stowarzyszenia „Aport” przy wsparciu OTOZ Animals z Zielonej Góry oraz w asyście policji wkroczyli na teren gdzie znajdowały się psy. Psy zostały odebrane okrutnej właścicielce. Zostały umieszczone w schronisku, a następnie trafiły do Fundacji bernardyn. Niestety jeden z nich był w tak fatalnym stanie, że po trzech tygodniach od zabrania odszedł.




Bezduszna właścicielka zwierząt przyznała się do zarzucanego jej czynu.  Prokurator wniósł o karę grzywny 150 stawek dziennych przyjmując wysokość jednej stawki dziennej na 10 zł, czyli 1500 zł  (przepadek dwóch psów), zawiązki w kwocie 500 zł na cel związany z ochroną zwierząt wskazany przez Sąd oraz zasądzenie kosztów postępowania.
W przypadku gdy Sąd nie przychyli się do tego wniosku, to oskarżonej grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, a szefowa Aportu zapowiedziała, że będzie wówczas oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie.

MK, foto OTOZ Animals