Turystyka wokół dworca

0
983
reklama

Obiekt dzisiaj stoi pusty. Po zagospodarowaniu miałby służyć różnym przedsięwzięciom związanym z turystyką.

– Rozmowy z PKP odnośnie pozyskania terenów, z których kiedyś korzystała kolej, rozpoczęliśmy już jakiś czas temu – mówi wójt Tuplic Katarzyna Kromp. – Część torowiska nadal jest czynna, przebiega tędy linia łącząca Wrocław z Berlinem. To nas cieszy, bo kolej ciągle jest żywa i ciągle może być w jakiś sposób wykorzystana.

Pojawiła się możliwość przejęcia dworca. Samorządowcy szybko podchwycili temat i już mają wstępny plan zorganizowania tam bazy turystycznej, na przykład z wypożyczalnią rowerów.

Może pociąg się zatrzyma

– Marzy nam się, że turyści z Wrocławia czy Berlina będą przyjeżdżać, zatrzymywać się na stacji Tuplice, wynajmować tu rower i poruszając się ścieżkami zwiedzać okolice. – snuje plany Katarzyna Kromp. – Może to w jakiś sposób spowoduje, że pociąg relacji Wrocław – Berlin będzie się w końcu tu zatrzymywał.

Najprawdopodobniej gmina nie przejmie dworca za darmo, ponieważ łączy się on z tunelem pod torami. W opcji darmowej kolej zamknęłaby tunel na dobre, a to w konsekwencji uniemożliwiłoby mieszkańcom przejście na drugą stronę torów. Jak zapewnia wójt, pozostawienie tunelu wiąże się z tym, że gmina będzie musiała odkupić dworzec za część jego wartości, ale jest na to przygotowana. Konserwacją części tunelu, nad którą jeżdżą pociągi, nadal będą zajmować się służby kolejowe.




Są pasjonaci

W Tuplicach powstała grupa robocza mocno wspierana przez nadleśnictwa Lubsko i Lipinki. Są w niej przedsiębiorcy, nauczyciele, właściciele gospodarstw agroturystycznych, pasjonaci przyrody. Ludzie, którzy dostrzegają turystyczne walory tych terenów.

– Mają fajne pomysły, które chcemy zebrać w całość i stworzyć jakiś punkt zaczepienia do rozwoju turystyki – mówi wójt Kromp. – Ma to dotyczyć nie tylko całego Łuku Mużakowa, ale przede wszystkim naszej gminy, bo są tu miejsca, które warto byłoby w jakiś sposób wyeksponować.

Dla tego przedsięwzięcia wymyślono robocze hasło – „Tu zaczyna się Łuk Mużakowa”. Niewątpliwie do tej pory ten twór geologiczny jest najbardziej kojarzony z Łęknicą i Parkiem Mużakowskim. Niemniej jednak leży on również na terenie sąsiednich gmin i Tuplice mają zamiar to wykorzystać.

Nad wodą, pod wodą i za granicą

Wójt zamierza opracować plan rewitalizacji zbiorników wodnych na potrzeby turystyki – pomoże to w stworzeniu miejsc do nurkowania, plażowania i odpoczynku. Chce w tej kwestii skorzystać z doświadczeń Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Tuplice nawiązały również współpracę z węgierską gminą Kozard.

– W sierpniu jedziemy na Węgry na wizytę studyjną, aby uczyć się od najlepszych, jak rozwijać turystykę – mówi Katarzyna Kromp

Katarzyna Kromp, wójt Tuplic

– Moim zadaniem jest stworzenie odpowiedniego podłoża do tego, aby ludzie mogli poczuć turystykę i aby mogli inwestować. Bez bazy gastronomicznej, noclegowej, czy chociażby bez wypożyczalni rowerów, nie da się ot tak wystartować. Moim zadaniem jest dać tą przysłowiową wędkę, a co zostanie złowione przez społeczeństwo to pokażą kolejne lata.

Ja turystyki nie czuję, nie jest to mój konik i podkreślam to na każdym kroku. Natomiast jestem tu gospodarzem, a nie wyobrażam sobie gospodarza, który nie ma ziemi, na której może inwestować. Stąd między innymi przejmowanie czy wykupywanie terenów kolejowych. Dobry gospodarz ma ziemię, a ona wcześniej czy później nabierze swojej wartości i daje możliwości rozwoju.

Andrzej Buczyński