9 kilogramów pyłów mniej w powietrzu

0
1400
reklama

Na tyle urzędnicy oszacowali efekt ubiegłorocznej akcji dofinansowania do wymiany starych pieców na ogrzewanie bardziej ekologiczne. W tym roku może być podobnie.

Minął termin składania wniosków dla ubiegających się o dofinansowanie w tegorocznej edycji programu. Osoby fizyczne mogą otrzymać nawet 10 tysięcy złotych dopłaty, nie więcej jednak niż 85% wartości zakupu nowego pieca, zaś wspólnoty mieszkaniowe posiadające własną kotłownię – do 20 tysięcy.
W ubiegłym roku dofinansowanie otrzymały 83 osoby. Wymienionych zostało ponad sto kotłów grzewczych. Różnica wynika z tego, że w jednym mieszkaniu mogły znajdować się na przykład dwa stare piece kaflowe. Ostatecznie z budżetu miasta wydatkowano na ten cel 446 tysięcy złotych. Dofinansowanie otrzymali wszyscy chętni, którzy spełniali określone przez urzędników wymogi.
Do 27 lutego wpłynęło 116 wniosków. W budżecie na ten rok przewidziano kwotę 360 tysięcy. Przypomnijmy, że rok wcześniej było to 200 tysięcy, jednak później zdecydowano, aby dołożyć znacznie więcej. Czy w tym roku będzie potrzeba zwiększenia puli? Tego jeszcze nie wiadomo. Wprawdzie złożone wnioski opiewają na ponad 800 tysięcy złotych, jednak po weryfikacji kwota może okazać się zupełnie inna.
Teraz komisja przeanalizuje złożone dokumenty pod względem formalnym. Wtedy dopiero okaże się, ile podań zostanie zakwalifikowanych do dalszego etapu. Przeprowadzone będą również wizje lokalne i sprawdzenie na miejscu, co tak naprawdę dany właściciel chce wymienić. Już wiadomo, że nie wszystkie podania zostaną rozpatrzone pozytywnie. Nie można na przykład wymieniać starego ogrzewania gazowego na nowsze gazowe.
Ostateczna liczba zatwierdzonych wniosków znana będzie prawdopodobnie już za miesiąc.

Efekt ekologiczny
– Trzeba pamiętać, że program zakłada wymianę starego urządzenia opalanego paliwem stałym, użytkowanego ponad 10 lat, o sprawności cieplnej poniżej 80 procent, na urządzenia grzewcze opalane gazem lub wykorzystujące energię elektryczną, w tym pompy ciepła – przypomina Daniel Babula z wydziału infrastruktury technicznej i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Żarach. – Trzeba też pamiętać, że stary piec musi zostać zlikwidowany.
W roku bieżącym uzyskanych pieniędzy nie można już wydać na likwidację starego ogrzewania i dostosowanie pomieszczenia pod nowy piec. Tak było w tamtym roku. Według pomysłodawców, taka zmiana ma zachęcić do kupowania droższych i przy okazji bardziej sprawnych i „czystszych” urządzeń grzewczych. Takie rozwiązanie funkcjonuje również w innych gminach, jednak w części z nich maksymalne środki, jakie można pozyskać z urzędu, są na poziomie dużo niższym niż w Żarach, na przykład 3-4 tysięcy.
– W tym roku mamy taki regulamin i zobaczymy, jak się sprawdzi, ale nie znaczy to, że pozostanie niezmieniony przez długie lata – mówi Daniel Babula. – Z każdym rokiem jesteśmy mądrzejsi o doświadczenia i oczekiwania samych mieszkańców.
W tamtym roku o dofinansowanie nie mogły się ubiegać wspólnoty mieszkaniowe. Takie potrzeby były zgłaszane do urzędu i w rezultacie uwzględnione w tegorocznej edycji.

Mniej pyłów w powietrzu
Na podstawie danych uzyskanych od uczestników ubiegłorocznej akcji, takich jak na przykład ilość węgla spalana w wymienionym piecu podczas sezonu grzewczego, oszacowano ilość pyłu, o jaką zredukowano emisję do żarskiego powietrza. Może trudno sobie wyobrazić, jak wygląda 9 kilogramów pyłu, ale gdyby nie modernizacja przestarzałego ogrzewania, taka właśnie ilość trafiłaby do powietrza, którym oddychają mieszkańcy. Czy to dużo? Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Natomiast zakładając, że akcja będzie prowadzona w latach następnych i utrzyma się na podobnym poziomie, to z każdym rokiem zniknie z powietrza prawie 10 kilogramów niepożądanych substancji.
– Małymi krokami, ale cały czas idziemy do przodu – stwierdza Daniel Babula.
Sadza wydobywająca się z kominów, czyli inaczej mówiąc pył zawieszony, jest groźna ponieważ wiąże ze sobą benzoalfapiren czy metale ciężkie i jest nośnikiem, który rozprowadza to w powietrzu. Redukcja pyłów jest więc jak najbardziej uzasadniona.

Andrzej Buczyński