Pogodzić wszystkie strony

0
907
reklama

Kilka ładnych lat temu ze względu na zły stan techniczny zamknięto dla samochodów wiadukt nad torami wiodącymi do zakładu Vitrosilicon przy ul. Westerplatte w Kunicach. Część osób domaga się remontu, ale inni są przeciwni.

Według kosztorysu remontu wiaduktu, przywrócenie go do stanu pierwotnej funkcjonalności kosztować może około 3 milionów złotych, co jest kwotą całkiem sporą dla miejskiego budżetu. Dziś służy pieszym i rowerzystom. Może specjalnie nikomu by ten stan rzeczy nie przeszkadzał, gdyby nie duże ciężarówki wjeżdżające i wyjeżdżające z Vitrosiliconu, co jest związane z normalnym funkcjonowaniem tego zakładu. Obecnie ten ruch odbywa się ulicą Niepodległości i fragmentem ulicy Westerplatte. Jest to uciążliwe dla okolicznych mieszkańców, którzy przed zamknięciem wiaduktu nie mieli tego problemu.

Mieszkańcy pytają
Ci, którym obecnie przeszkadzają ciężarówki, zadają sobie i urzędnikom pytanie, kiedy w końcu będzie remont. Jakoś jednak do tej pory nie znaleziono pieniędzy na ten cel. Jest też i druga strona medalu. Wizja remontu wiaduktu nie podoba się z kolei mieszkańcom po jego drugiej stronie. I nie ma się co dziwić, bo mają teraz komunikacyjny spokój na swojej części ulicy. Po remoncie ciężarówki zaczęłyby jeździć pod ich oknami. Niedawno przeciwnikom remontu doszedł jeszcze jeden argument. Na początku ulicy Westerplatte, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Szklarską, oddano do użytku duży plac zabaw dla dzieci. Wiele osób zwraca uwagę na to, że zwiększony ruch pojazdów w tym miejscu, a w szczególności tirów, mógłby stanowić potencjalne zagrożenie dla przebywających tam dzieci. Powstał więc swoisty pat. Mieszkańcy przedstawiali swoje stanowisko na piśmie. Czy można pogodzić interesy mieszkańców obydwu stron wiaduktu, a jednocześnie nie ograniczać potrzeb transportowych działającego tam przedsiębiorstwa?

Inna droga
– Można rzeczywiście znaleźć trzecie rozwiązanie, a mianowicie, powstała wstępna koncepcja wybudowania nowej drogi, która połączyłaby ulice Szklarską i Westerplatte, równolegle do linii kolejowej – mówi wiceburmistrz Żar, Patryk Faliński. – Dokonaliśmy wstępnej analizy, która nie wyklucza takiego planu inwestycyjnego.
Dziś jest tam droga gruntowa, z której korzystają kierowcy samochodów osobowych i czasem dostawczych. Nie jest to jednak trasa dla ciężarówek. Taki skrót na pewno by się przydał. Wspomniana droga dochodzi do ulicy Westerplatte blisko bram zakładu.
Wprawdzie droga biegnie przez grunty nie należące obecnie do miasta, jednak wstępne rozmowy z właścicielem były już przeprowadzone.
– Nie są to proste sprawy, ale wydaje się, że można je zrealizować – mówi wiceburmistrz. – Za cel na ten rok postawiliśmy sobie doprowadzenie do przejęcia działki, wytyczenie przebiegu nowej drogi i opracowanie kosztorysu.

Z tego skrótu korzysta wielu kierowców. fot. Andrzej Buczyński

Koszty i interes zakładu
Wprawdzie odcinek nie jest długi, ale mimo wszystko inwestycja nie będzie tania. Jednak jak podkreśla Patryk Faliński, jej zrealizowanie zmniejszy uciążliwości, na jakie narażeni są mieszkańcy w sąsiedztwie zakładu. I wydaje się, że wszystkie strony będą zadowolone. Dziś można tylko szacować, że kilkusetmetrowy odcinek drogi powinien być mimo wszystko tańszy, niż remont wiaduktu. Ten jednak wiecznie stał nie będzie. Można powiedzieć, że trochę odetchnął, gdy przestały jeździć po nim samochody i nie stanowi zagrożenia dla pieszych i rowerzystów. Ale jego stan techniczny z roku na rok się pogarsza i w rezultacie mogłoby w końcu dojść do tego, że poruszanie się po nim byłoby niebezpieczne.
Jak informują urzędnicy, wcześniej czy później w miejscu wiaduktu powstanie kładka pieszo-rowerowa.
Remont wiaduktu według obecnych projektów pokrzyżowałby plany transportowe Vitrosilikonu. Otóż, firma ma zamiar w większym stopniu korzystać z torów kolejowych, a co za tym idzie, zmniejszyć ruch tirów. Do tego potrzebne jest między innymi zamontowanie wagi dynamicznej umożliwiającej ważenie towarów podczas przejazdu pociągu. Wiąże się to z podniesieniem torów o około 20 centymetrów. I w tym momencie wiadukt byłby za niski.
– Jest to niezbędne do dalszego rozwoju firmy – przekonuje Rafał Fularski, naczelnik wydziału infrastruktury technicznej urzędu miejskiego w Żarach. – Gdybyśmy wyremontowali wiadukt dzisiaj, to tym samym zamknęlibyśmy drogę do realizacji planów Vitrosiliconu.
Jednak o kładkę pieszo-rowerową żaden pociąg nie zahaczy. Skorzysta na tym zarówno firma, jak i mieszkańcy, bo z ulic zniknie część ciężkiego transportu.

Andrzej Buczyński

Tory biegnące do zakładu mają być częściej wykorzystywane. fot. Andrzej Buczyński