Strażak i kowal… Druha Zygmunta będzie wszystkim bardzo brakowało

608
śp. druh Zygmunt Strzelczak

GMINA ŻARY | 13 marca w wieku 92 lat odszedł najstarszy strażak Ochotniczej Straży Pożarnej w Złotniku, druh Zygmunt Strzelczak. Człowiek, który swoje życie poświęcił straży pożarnej, działając w niej 64 lata.

Przez lata swojej działalności w OSP pełnił między innymi funkcję Przewodniczącego Komisji rewizyjnej, w Zarządzie Gminnym ZOSP w Żarach. Był jednym z najstarszych strażaków województwa lubuskiego. Został odznaczony srebrnym i złotym krzyżem za dzielność, Krzyżem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych, Medalem Honorowym Bolesława Chomicza, Medalem Honorowym Józefa Tuliszkowskiego, Odznaką Honorową Za Zasługi dla województwa Zielonogórskiego, Złotym Medalem za zasługi dla pożarnictwa.

Druh Zygmunt brał bardzo aktywny udział w życiu jednostki, miejscowości Złotnik oraz Gminy Żary. Między innymi z jego inicjatywy, w czynie społecznym w 1988 r. została wybudowana świetlica, wraz z remizą OSP. Pełnym zapleczem socjalnym, pod nazwą Dom Strażaka. Została wybudowana Szkoła Podstawowa w Złotniku, dzięki założeniu komitetu, w którym działał druh Zygmunt. Od 16. roku życia uczył się kowalstwa. W 1952 r. uzyskał tytuł mistrza kowalstwa. W 1954 r. założył własną kuźnię. Był ostatnim kowalem w regionie. Przez lata zajmowania się kowalstwem, nauczył setki młodych ludzi, którzy odbywali praktyki związane z kowalstwem i rolnictwem. W 1947 r. pomagał zakładać Ochotniczą Straż Pożarna w Bieniowie. W 1957 r. był współzałożycielem Ochotniczej Straży pożarnej w Złotniku oraz pierwszym kierowcą.

Mistrzu, dziękujemy Ci za Twoje dobre serce, życzliwość, dobroć i ogrom pracy. Nie wyobrażamy sobie naszych strażackich zebrań i zawodów bez Ciebie. Na zawsze będziesz w naszej pamięci.

OSP Złotnik

fot. Andrzej Buczyński
Na powiatowych zawodach sportowo-pożarniczych. fot. Andrzej Buczyński

Zygmunta Strzelczaka pamiętam “od zawsze”. Byłem chyba na wszystkich powiatowych zawodach OSP. On tam był, przy swojej jednostce. W eleganckim mundurze, uśmiechnięty i dumny z każdego sukcesu. Aż nie chce się wierzyć, że na następnych zawodach nie będzie już pana Zygmunta… Wyrazy współczucia dla najbliższych i dla “drugiej rodziny”, jaką przez całe życie była dla Niego Ochotnicza Straż Pożarna.

Andrzej Buczyński