Za zamkniętymi drzwiami

81
Remanent w muzeum. fot. Andrzej Buczyński

ŻARY | Od soboty, 7 listopada, instytucje kultury są zamknięte. Nie inaczej jest
w żarskim muzeum, które obecnie nie może wpuszczać zwiedzających. Co zatem się tam teraz dzieje za zamkniętymi drzwiami?

Obostrzenia związane z koronawirusem zamknęły muzeum już po raz drugi w tym roku. Zwiedzać nie można, ale – jak się okazuje – w środku praca wre.

– Od 1 października rozpoczęliśmy inwentaryzację muzealiów, a przy okazji gruntowne porządki w magazynie – mówi dyrektor Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego Małgorzata Cegielska. – Mam nadzieję, że dzięki tym porządkom, uzyskamy dodatkową salę na zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży, a być może będzie też miejsce na jakąś ekspozycję.

Trwa segregowanie i układanie wielu bardzo różnorodnych przedmiotów, jakie do tej pory znalazły się w muzeum.

– Już drugi miesiąc koncentrujemy się przede wszystkim na tych pracach, a jest tego ogromnie dużo, bo każdy przedmiot znajdujący się zarówno na ekspozycjach, jak i w magazynie, trzeba wziąć do ręki i spisać, a jest ich sporo ponad dwa tysiące. – mówi Małgorzata Cegielska. – Taka inwentaryzacja wynika z przepisów i należy ją z reguły przeprowadzać co pięć lat.

Wszyscy są w to zaangażowani, a dyrektor ma nadzieję, że uda się skończyć jeszcze w listopadzie. Oprócz przedmiotów o mniejszej lub większej wartości historycznej, spisywane są również wszystkie środki trwałe znajdujące się w placówce. Każde krzesło, szafa, czy biurko.

Można powiedzieć, że zamknięcie muzeum dla zwiedzających, nastąpiło akurat w „dobrym” czasie. Inwentaryzacja wymaga skupienia i systematyczności, a obecnie pracowników muzeum nic w zasadzie nie rozprasza i mogą się skupić na tej pracy.

– Jeszcze w październiku, gdy byliśmy otwarci i obsługiwaliśmy turystów, inwentaryzacja nie szła tak sprawnie, bo co jakiś czas pracownicy musieli ją przerywać i zająć się odwiedzającymi, których czasami – wbrew pozorom – jest naprawdę sporo – mówi dyrektor Cegielska. – Trzeba też brać pod uwagę, że taki turysta nie wchodzi do muzeum na pięć minut, są tacy, którzy spędzają w muzeum nawet 2-3 godziny i w tym czasie pracownik towarzyszy takiej osobie i oczywiście w tym czasie nie może zajmować się innymi pracami.

Będzie nowocześniej
W międzyczasie trwają też prace nad nową stroną internetową muzeum. Ma być nowocześniej, czytelniej i przejrzyściej.

– Mamy bardzo kiepską, nieatrakcyjną stronę internetową, w dodatku bardzo trudną w edytowaniu, a myślę, że każdy turysta, który wybiera się do danego miasta, zawsze najpierw szuka informacji w internecie, również na stronach muzeów – mówi Małgorzata Cegielska. – Na to, żeby muzeum było bardziej nowoczesne, potrzeba czasu, pieniędzy również, ale nie zrobi się tego w kilka miesięcy.

Jak zapewnia dyrektor muzeum, czynione są starania o pozyskanie środków zewnętrznych, które mają wesprzeć budżet placówki w realizacji planów, dotyczących chociażby nowego wyposażenia. Przygotowywane są projekty i wnioski do ministerstwa.
Muzeum ma być przyjazne także dla najmłodszych. Jest więc kącik z malowankami, a na różnych drzwiach pojawiły się grafiki, na których widać między innymi smoka, czarownicę, czy też rycerza.

W planach są zmiany ekspozycji, tak aby były bardziej interesujące w odbiorze. Może jeszcze w tym roku zmieni się nieco dział etnografii, który cieszy się sporym zainteresowaniem dzieci. W planach jest także nowa ekspozycja żarskiej porcelany i na to też muzeum będzie się starało o dodatkowe fundusze zewnętrzne.
W tym roku muzeum udowodniło, że nie jest instytucją zamkniętą wyłącznie w swoich murach. Latem organizowane były spacery historyczne, między innymi po zamku, po parku przypałacowym. Organizowane były koncerty w parku, kościele farnym i kościółku św. Piotra i Pawła.

Nie udało się jednak przeprowadzić obchodów Narodowego Święta Niepodległości. Pandemia i obostrzenia pokrzyżowały plany. Muzeum zaprosiło jednak na swojej stronie facebookowej do wspólnego odśpiewania hymnu. Ogłoszony został również konkurs fotograficzny z nagrodami, związany z barwami narodowymi.

Nie będzie również w listopadzie kolejnej edycji konkursu historycznego dla młodzieży. Dwie edycje w tym roku szkolnym udało się przeprowadzić. Październikowa już w dość mocnym reżimie sanitarnym – uczniowie porozsadzani byli w różnych salach, każda szkoła osobno. Dziś jeszcze nie da się określić, kiedy konkurs będzie można znów zorganizować.

– Mieliśmy zaplanowane również spotkania autorskie, ciekawą wystawę czasową, ale to na razie musi poczekać – mówi Małgorzata Cegielska. – Póki co, skupiamy się na inwentaryzacji, porządkach, również w naszym księgozbiorze liczącym około pół tysiąca pozycji, który będzie udostępniony na terenie muzeum wszystkim, którzy będą nas odwiedzać.

Zorganizowane zostanie jakieś miejsce, gdzie będzie można sobie spokojnie usiąść i poczytać zgromadzoną w muzeum literaturę.

Andrzej Buczyński