Mistrz jest tylko jeden

0
1493
Po sukcesie na Mistrzostwach Świata, tym razem... Mistrzostwo Polski. fot. nadesłane
reklama

Arkadiusz „Szajba” Pawlukowicz, mieszkaniec Jeziorów Dolnych, po raz kolejny udowodnił, że najpiękniejsze motocykle robione są w gminie Brody.

Jego jedyny w swoim rodzaju motocykl Drag 360 kilka dni temu został nagrodzony
w Warszawie tytułem mistrzowskim w najbardziej wymagającej kategorii „freestyle”. Być może nie jest to wielkie zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że ten sam motocykl w październiku ubiegłego roku zdobył nagrodę publiczności na Mistrzostwach Świata w budowaniu motocykli, które tym razem odbywały się w Niemczech. Jednak, jak twierdzi sam pomysłodawca i wykonawca nagrodzonego pojazdu, podczas takich konkursów stres zawsze jest.
Dla Arkadiusza Pawlukowicza, jako konstruktora, to nie jest pierwsze Mistrzostwo Polski. To kolejne dzieło, pomysł zmaterializowany w jego garażu, który zyskał uznanie nie tylko
w kraju, ale i na świecie.
– Draga 360 nie będę wystawiał w kolejnych konkursach, więcej nagród mu nie trzeba, jest mistrzowski – mówi „Szajba”. – Teraz pracuję nad kolejnym.
Ten nagrodzony ostatnio motocykl nie tylko „wygląda”, ale i jeździ. Nie jest jedynie stylistycznym elementem dekoracji wnętrz. Natomiast kolejny projekt będzie jeździł, ale bardziej. Tu chyba obudziła się trochę uśpiona tęsknota „Szajby” za wyścigami na ćwierć mili. Turbo, podtlenek azotu oraz niepowtarzalna sylwetka – taka maszyna zostanie zaprezentowana podczas lipcowego zlotu motocyklowego w Łagowie.
– Nowy motocykl będzie się ścigał w Polsce i na pewno w Niemczech – mówi o swoich planach Arkadiusz Pawlukowicz.
Ktoś mógłby pomyśleć, że „Szajba” siedzi właśnie w tej chwili w swoim garażu, tak trochę na końcu świata, i rzeźbi nowe dzieło sztuki motoryzacyjnej. To tylko po części prawda. W „Szajba’s Garage” stoi aktualnie osiem motocykli. Równolegle realizowane są inne projekty, które z pewnością wzbudzą zachwyt nie tylko wśród motocyklistów. Pomysłów tam nie brakuje.
Co ciekawe, w garażu przy pracy często pomagają dwie kobiety – córka oraz życiowa partnerka mistrza. To też jakby trochę inaczej, niż w amerykańskich filmach, a jednak się sprawdza.

Andrzej Buczyński