Nie tylko książka…

355

Idzie jesień, właściwie już przyszła. Kalendarz nas o tym poinformował. Pogoda również iście jesienna. Dzień krótszy. Trochę smutno, bo do wiosny daleko. Ale z drugiej strony poczekam na kolorowe liście w lesie, na jesienne słoneczko. Co roku mam ogromną nadzieję na złotą polską jesień. Teraz też będę jej wypatrywać.

Wypatrywać też będę spektakli w wykonaniu teatru Drewniana Kurtyna, działającego przy Żarskim Domu Kultury. Całkiem niedawno na łamach Mojej Gazety można było poczytać, od czego ów teatr się zaczął. Ano zaczął się od pasji dyrektora Romana Krzywotulskiego. Zaraził nią pokaźną gromadę przez te wszystkie lata. Obecnie grupkę młodych aktorów szkoli rozpoczynająca swoją karierę zawodową, instruktorka Alicja Wróbel. Fajna dziewczyna. Swoje pierwsze kroki w aktorstwie stawiała pod okiem dyrektora. Życzę jej samych sukcesów, wytrwałości i zdolnej młodzieży. W nic nie wątpię, bo obserwuję od jakiegoś czasu, jak sobie radzi w żarskiej kulturze po tej drugiej stronie. Spoglądam też na młodych uczestników jej warsztatów i jestem pod wrażeniem. Ma doskonały kontakt ze swoimi podopiecznymi. Warto kibicować tej „drewnianej drużynie”, bo są nasi, stąd. Dlatego kto może, niech wpada na spektakl w najbliższą sobotę. Wyruszają spod ŻDK-u o godzinie 12.00, w stronę ulicy Śródmiejskiej, dawnej Buczka, i dalej aż pod ratusz.

Fajnie mi się patrzy, jak dzieciaki mają pasje. Kiedyś zastanawiałam się, w jaki sposób zainspirować własne dziecko do tego, aby nie tylko siedziało przed komputerem, czy z telefonem w dłoni. Żeby nie przegapić czegoś w jej życiu. Zabierałam ją na przeróżne wydarzenia – kulturalne, sportowe, podróżnicze. Okazało się, że moja rola na tym etapie skończyła się dość szybko. Sport nie jest jej domeną, choć artystycznie na wrotkach wywija. Ale tego akurat nauczyła się z youtuba. Na pozostałe zajęcia chciała się zapisać. I tak od kilku lat przerabiamy etap drugi, czyli wożenie dziecka na zajęcia. Bez spiny, bez nakazów. Sama od siebie i z ogromną ochotą. Napisałam o tym, żeby pokazać, że da się zaangażować młodzież w coś więcej, niż picie piwa na ławce w parku. Ba! Oni sami chcą. Nie trzeba ich ciągać na siłę. Wystarczy poświęcić im trochę uwagi. Słuchać i obserwować. Podpowiedzieć, że oferta domu kultury, czy innej instytucji, jest dla nich. W Żarach nie brakuje zajęć, kółek zainteresowań, warsztatów. Jest ich całe mnóstwo. Dla każdego. Od malucha po seniora. Robienie w życiu czegoś więcej, niż chodzenie do pracy i ogarnianie zajęć domowych, naprawdę sprawia przyjemność. A patrzenie, jak rozwija się własne dziecko, to jest szczyt marzeń każdego rodzica. Tak myślę. Ja tak mam. M.