Dziura na dziurze, dziurę pogania

0
2167
reklama

Mieszkańcy ul. Sowiej mają już dość. Nie mogą się doprosić u burmistrza Andrzeja Kamyszka remontu ulicy, przy której mieszkają.

Wniosek o naprawę i utwardzenie drogi ziemnej złożyli do urzędu miasta w październiku ubiegłego roku. Wsparli ich mieszkańcy ul. Powstańców Warszawskich, którzy także korzystają z dojazdu przez. ul. Sowią do swoich domów.

Słupek na kłopoty
– Ulica jest pozostawiona sama sobie. Nic nie jest robione – nie ukrywa irytacji Piotr Trawiński, który przy Sowiej mieszka od dwunastu lat, wtórują mu inni mieszkańcy.
Wcześniej, za rządów Heleny Sagasz ulica była jeszcze od czasu do czasu zaorana i wyrównana.

4Do urzędu pofatygowała się Joanna Trawińska. Rozmawiała z zastępcą burmistrza, Katarzyną Łuczyńską, która obiecała, że przyśle kogoś na oględziny. Efektem oględzin było to, że urzędnicy postawili słupek ostrzegawczy w największej dziurze na ulicy, gdzie samochody z niskim zawieszeniem potrafiły się zawiesić.

– To tyle, co w tej sprawie zostało zrobione – rozkłada ręce Joanna Trawińska.
Najdłuższy dojazd do domu ma Wiesław Stoga.

– Muszę pokonać wszystkie dziury. Najgorzej jak spadnie deszcze. Wyjście z samochodu jest sztuką. Trzeba mieć gumowce – tłumaczy.

Mieszkańcy uważają, że nawiezienie tłucznia nic nie pomoże. Wystarczy dobry deszcz i znów wychodzą dziury. Kałuże po deszczu są tak duże, że woda sięga połowy kół w samochodach.

– Strach wypuścić dziecko, strach iść wieczorem – mówią jednym głosem. – Karetka nie dojedzie, nawet dostawcy do pobliskiej piekarni nie chcą tędy jechać – przekonują.
Nawożenie tłucznia tylko powoduje, że poziom ulicy się podnosi, a to rodzi kolejne komplikacje. Już teraz poziom ulicy jest zbyt wysoki i woda potrafi lać się na posesje. Wiesław Stoga przekonuje, że docelowo trzeba wykonać instalację burzową, ale ma świadomość, że jest to większa inwestycja. Nie może zrozumieć, że jak kilka lat temu budowana była kanalizacja, to nie została jednocześnie wykonana burzówka.
Obniżenie poziomu ulicy i wyrównanie rozwiązałoby problem na jakiś czas. Na tę chwilę byłoby wystarczające.

Brak środków
Z urzędu przychodzi do mieszkańców taka sama odpowiedź. Burmistrz odpisuje, że „brak jest środków w budżecie gminy na 2017 r. na przebudowę dróg na terenie miasta i gminy Jasień”. Co gorsza, także w roku 2018 w budżecie nie zostały na ten cel zapisane pieniądze.
Mieszkańcom na pocieszenie pozostaje fakt, że urzędnicy przepraszają ich „za utrudnienia w poruszaniu się po drodze wewnętrznej przy obecnym stanie nawierzchni drogowej”.
Mieszkańcy podkreślają, że płacą podatki. Mają nadzieję, że burmistrz Kamyszek pojawi się na ich ulicy, bo jak dotąd tego nie zrobił.

Paweł Skrzypczyński