Nie ma zgody na sztandar

0
812
reklama

ŻARY | Na ostatniej sesji rady miejskiej większość radnych odrzuciła projekt uchwały przygotowany przez klub Prawa i Sprawiedliwości w sprawie ustanowienia sztandaru dla miasta.

I można by rzec, że to tyle na ten temat. Jednak przy tej okazji warto zastanowić się nad podstawową kwestią dotyczącą sztandaru miejskiego. Proste pytanie – po co? Komu i do czego potrzebny byłby sztandar miasta? Pomysłodawcy w uzasadnieniu napisali między innymi: „Sztandar jest elementem jednoczącym ludzi, zachęcającym do wspólnego działania w dobrych i słusznych sprawach, a używany podczas uroczystości państwowych i gminnych podkreśla ich powagę i znaczenie. (…) Posiadanie sztandaru przez gminę Żary o statusie miejskim byłoby dumą dla lokalnego społeczeństwa i niewątpliwie byłby to symbol integrujący mieszkańców”. I tak dalej…

Ale naprawdę? Czy ktoś z mieszkańców nagle poczułby się bardziej zintegrowany z innymi tylko dlatego, że gdzieś w ratuszu jest sztandar? Ktokolwiek? Okazuje się, że jeden sztandar miejski w ratuszu już jest. Nawet stary, historyczny wręcz. Sztandar Miejskiej Rady Narodowej. Ktoś w tym momencie czuje się zachęcony do wspólnego działania? A może ten stary, pozbawiony już jest integrującej energii i może faktycznie trzeba wydać tysiące złotych na coś nowego, wyszywanego złotą nicią? Warto robić wszystko, co ma sens. Tyle, że w tym wypadku trudno uzasadnić wydatek z publicznych pieniędzy na coś, co chyba poza samymi pomysłodawcami, nikomu nie jest potrzebne.

Żary mają swoje symbole. Herb. To podstawa. Jest umieszczony na ścianie frontowej ratusza i w niezliczonych miejscach na terenie miasta. Mają też swoją flagę, która nie tylko w jednym, ale w wielu egzemplarzach wywieszana jest podczas różnych uroczystości i świąt. I przede wszystkim, podczas wyjątkowych okazji najważniejsza jest flaga państwowa, biało-czerwona. Przywiązanie do barw narodowych jest rzeczą naturalną, ale do haftowanego materiału z bliżej nieokreśloną treścią? Bo pomysł polega na tym, żeby był sztandar. Ale jaki? O to już niech się burmistrz martwi. Tyle inicjatywy.

Jak wieść gminna niesie, o sztandarowych zakusach przebąkiwano już za kadencji rady w latach 2006-2010, kiedy to miastem rządził burmistrz Pogorzelec. Ponoć nawet jakiś projekt ktoś wykombinował, jednak jakoś pomysłu nikt nie podchwycił. Kolejne podejście do sztandaru, bardziej już namacalne, miało miejsce w 2013 roku za burmistrza Maciuszonka. 23 maja tegoż roku radni podjęli uchwałę o lakonicznie brzmiącej treści. Jest tam mowa o podejmowaniu inicjatywy ustanowienia sztandaru. Tyle, że nikt tej inicjatywy nie podjął. I w końcu ostatnia próba zrzucenia na barki burmistrza realizacji bliżej nieokreślonej koncepcji i tym razem spaliła na panewce. Sztandaru nie będzie. Czy w tym momencie ktoś czuje się mniej zintegrowany z innymi?

Oprócz fundamentalnego pytania „po co?” rodzi się od razu takie bardziej praktyczne. Kto miałby ten sztandar nosić? Właśnie. Pomysłodawcy nie mają na to ochoty wskazując na strażników miejskich. A może by tak zrobić losowanie wśród urzędników? Na kogo wypadnie, na tego bęc. Bardzo mi przykro, ale swojej sprawy pani dzisiaj w urzędzie nie załatwi, bo pani Krysia poszła ze sztandarem. Pani Zosi też nie ma, pana Wieśka też. Ale w innej sprawie można iść do pana Mietka na drugim piętrze. Bo on nie może dźwigać, więc się wymigał.

Jestem mieszkańcem Żar od urodzenia i czuję więź z moim miastem pomimo braku nowego sztandaru. Czują ją, nawet bardziej ode mnie, moi znajomi mieszkający obecnie za granicami naszego kraju. Oni też nie mogą zrozumieć, po co taki sztandar w Żarach.

Ale żeby nie było. Sztandary jak najbardziej mają sens. Tradycyjnie w szkołach, bo cóż innego mogłoby być wyprowadzane na apele? W różnych służbach mundurowych, przede wszystkim w jednostkach wojskowych, jednostkach ochotniczych straży pożarnych, stowarzyszeniach kombatanckich i wielu innych, bo taka jest tradycja. Ale sztandar miejski? Dla kogo, po co, kto miałby go nosić i gdzie? Na szczęście nie trzeba na siłę szukać odpowiedzi. Sztandaru po prostu nie będzie.

Andrzej Buczyński