Kup auto, ale bez telefonu nie pojedziesz

1185

Mógłbym sobie dzisiaj kupić auto, a może motocykl. Gdybym chciał, albo potrzebował. To nie jest w tym kraju zabronione. Wystarczy mieć pieniądze, bądź też kredyt zaciągnąć… Mógłby też jakiś bezdomny podarować mi auto. To się podobno zdarza. I co potem? Wiadomo. Przegląd trzeba zrobić. Nie ma problemu – stacje diagnostyczne są czynne. Trzeba ubezpieczyć – też bez problemu, ubezpieczalnie są czynne. Trzeba też zarejestrować w wydziale komunikacji, w starostwie powiatowym. Teoretycznie można, ale…

Starostwo ogłosiło „ograniczone funkcjonowanie urzędu„. Znaczy, najlepiej tam nie łazić w trosce o zdrowie swoje i urzędników. Ale jak już koniecznie trzeba, to można. Tylko najpierw trzeba zadzwonić i umówić się na konkretną godzinę. Swoją drogą, zawsze podobało mi się umawianie na godzinę. Do lekarza, do dentysty… Miałem wrażenie, że ktoś tam gdzieś na mnie czeka i że nikt inny nie wciśnie się w kolejkę przede mną. I nie muszę iść o piątej rano, żeby kolejkę sobie zaklepać.

Jak dostać się do wydziału komunikacji i zarejestrować pojazd? Trzeba zadzwonić pod numer 68 479 06 66. Co więcej – OSOBY, KTÓRE WCZEŚNIEJ NIE DOKONAJĄ REJESTRACJI TELEFONICZNEJ NIE ZOSTANĄ PRZYJĘTE. Niby prosta sprawa, ale póki co, w tym kraju nie ma obowiązku posiadania telefonu. Tak jak i telewizora. Mam nawet znajomych, którzy – o zgrozo – nie posiadają konta na facebooku. To też jest legalne. Jak zatem zadzwonić bez telefonu? Budek telefonicznych dawno nie widziałem. Może poprosić kogoś o pożyczenie telefonu? Niby tak, ale przecież jest pandemia, dystans społeczny jest zalecany, więc raczej nie powinno się prychać w telefon przypadkowo spotkanej osoby. A nie każdy ma rodzinę. Są wśród nas osoby samotne. I co wtedy?

Ktoś zaraz powie, że przecież wszyscy mają telefony… Nic bardziej mylnego. Kilka dni temu pewien starszy pan wprowadził mnie w osłupienie, z którego trudno było się otrząsnąć. Zadał mi jedno proste pytanie, którego nie słyszałem od wieków. Przepraszam, która jest godzina? Nie miał zegarka? Nie miał smartfona? Nie miał. Ale samochód może mieć. Tylko jak zadzwoni do starostwa, żeby się umówić na rejestrację?

Kiedyś zawsze można było pójść do urzędu. Zapytać, dowiedzieć się czegoś. Sympatyczny urzędnik pokazał palcem, gdzie i co należy wpisać na jakimś kwicie. Ale teraz się nie wejdzie bez telefonicznej rejestracji.

Na szczęście w starostwie zaraz za drzwiami wejściowymi jest biuro podawcze. Na parterze, po lewej stronie. Tam też zawsze można było wejść i dowiedzieć się, co i jak. Teraz też ponoć, bo komunikat urzędowy krzyczy – INFORMUJEMY, IŻ BIURO PODAWCZE POZOSTAJE OTWARTE. DOKUMENTY, PISMA I WNIOSKI SKIEROWANE DO URZĘDU MOŻNA SKŁADAĆ NA PARTERZE W BIURZE PODAWCZYM LUB WRZUCAĆ DO SKRZYNKI POSTAWIONEJ NA HOLU.

Ale… chyba tak nie do końca. W komunikacie starostwa czytamy: Ponadto przypominamy, że obowiązuje zakaz wejścia do wszystkich pokoi na parterze oraz na piętra budynku. Jakim cudem można składać kwity w biurze podawczym, skoro obowiązuje zakaz wejścia? Z dokumentu należy zrobić samolocik i wycelować w przypadkowo uchylone przez urzędnika okno? Zima jest, więc na uchylanie na razie nie ma co liczyć.

Urzędnicy starostwa zachęcają do przemyśleń. W trosce o zdrowie Państwa i naszych pracowników, prosimy o dokładne przemyślenie, czy Państwa sprawa jest tak pilna… Nie no, dlaczego zaraz pilna? Tak tylko z nudów chciałbym zarejestrować pojazd, albo złożyć kwit do biura podawczego. W pierwszym przypadku jest nakaz dzwonienia, w drugim zakaz włażenia na parter, gdzie akurat jest biuro podawcze. Bareja to, czy Tarantino?

A na koniec starostwo przypomina… Jednocześnie przypominamy o najważniejszych numerach telefonów: – informacje ogólne dotyczące koronawirusa (NFZ – całodobowo) – tel. 800 190 590. – Powiatowa Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Żarach – tel. 68 478 46 91 / 696 076 892 oraz oddział zakaźny w Zielonej Górze – 68 32 96 478. Tylko po co mi te „najważniejsze numery telefonów”, po co informacje ogólne dotyczące koronawirusa? Przecież nie muszę mieć telefonu, ani wirusa. Tylko chciałbym zarejestrować auto, które mogę mieć, a telefonu przecież nie muszę.

Andrzej Buczyński
redaktor naczelny