Skazany i niewinny. Koniec głośnego procesu

0
899
Radosław Pogorzelec ze swoim adwokatem mecenasem Stanisławem Krasko
reklama

Bezczynność, nadużycie władzy, przekroczenie uprawnień i błagalna postawa. Po dwóch latach procesu zapadł wyrok w sprawie oskarżonych: byłego wójta Wiesława Polita i sekretarza gminy Radosława Pogorzelca.

Sąd uznał, że były wójt Wiesław Polit jest winny, a sekretarz Radosław Pogorzelec niewinny w procesie o  niedopełnienie obowiązków w sprawie naliczenia i ściągnięcia podatku od byłego burmistrza Żar Wacława Maciuszonka i jego żony. Prokurator w akcie oskarżenia zrzucał, że w ten sposób wójt i sekretarz mieli działać na szkodę interesu publicznego.

Prokurator żądał dla byłego wójta kary dwóch lat pozbawienia wolności z zawieszeniem na trzy lata, nadzór kuratora oraz grzywnę w wysokości 200 stawek po 10 zł. Dla sekretarza żądał jednego roku pozbawienia wolności z zawieszeniem na dwa lata oraz grzywnę w wysokości 200 stawek po 20 zł. Oskarżeni mieli być także obciążeni kosztami procesu.

Sąd nie przychylił się do wniosków prokuratora. Zasądził byłemu wójtowi 200 stawek po 50 zł i koszty procesu sądowego. Radosława Pogorzelca zwolnił z wszelkich opłat. Wyrok jest nieprawomocny. Wójt może się od wyroku odwołać.

Przekroczone uprawnienia

Przypomnijmy. Chodzi o sprawę podatków, które powinni płacić małżonkowie Maciuszonek. Płacili mniejsze podatki, niż wynikało to z deklaracji, którą sami składali. Na części nieruchomości pod Żarami prowadzili działalność gospodarczą, więc automatycznie powinni płacić większy podatek niż jakby byli rolnikami.

W opinii prokuratora, bezsporne było to, że w Urzędzie Gminy o tym wiedzieli. Świadczy o tym zgromadzony materiał dowodowy. Bezsporne jest także to, że Wacław Maciuszonek z żoną powinni byli płacić wyższe podatki niż deklarowali.

Sąd podzielił opinie prokuratora i uznał, że wójt Polit musiał wiedzieć o całej sprawie, bo wynikało to z dokumentów urzędowych z połowy 2011 r. Posiadając wiedzę, że małżeństwo Maciuszonek  powinno płacić wyższe podatki, przekroczył uprawnienia, bo zakazał wszczynania z urzędu czynności, które doprowadzić miały do zapłaty tego podatku. Zakaz wójta potwierdzały na procesie byłe urzędniczki: Agnieszka Paluch-Dybek i Agnieszka Maj-Skobelska, które zeznawały jako świadkowie. Sąd podkreślił też, że urzędniczkom starał się w rozwiązaniu problemu pomóc sekretarz Pogorzelec.

Wójt nie wyegzekwował należności przez cztery lata, aż do listopada 2014 r., kiedy przegrał wybory i przestał pełnić funkcję wójta.

Wacław Maciuszonek

Strach przed burmistrzem

W ocenie Sądu motywem działania wójta Polita był strach przed podatnikiem Maciuszonkiem, który był burmistrzem. Polit zamiast działać, wykazał się postawą błagalną. Wręcz obawiał się Maciuszonka. W ocenie Sądu była to być może jakaś słabość od ówczesnego burmistrza Żar. Zamiast egzekwować prawo, wójt Wiesław Polit próbował wyprosić od Wacława Maciuszonka zapłatę. W ten sposób nie dopełnił obowiązków, nadużył władzy, przekroczył uprawnienia, działał na szkodę gminy.

Sąd wskazał, że Maciuszonek lekceważył obowiązek podatkowy i był traktowany jako szczególny podatnik.

Polit zamiast dać działać urzędnikom, zapewnił że sam zajmie się sprawą. Zajęło mu to całą kadencję. Kolejny wójt, Leszek Mrożek, po przejęciu władzy, szybko doprowadził do zapłacenia przez Maciuszonków należnego podatku.

 Niewinny od początku

W sądzie pojawił się jedynie Radosław Pogorzelec. Wiesław Polit nie przyszedł na ogłoszenie wyroku.

– Tak jak mówiłem od samego początku, że  jestem niewinny, to okazało się, że tak jest. Jestem z tego bardzo zadowolony. Chciałem serdecznie podziękować mecenasowi Stanisławowi Krasko, który prowadził moją sprawę bardzo dobrze. Dzięki niemu mogę teraz spokojnie rozmawiać i udzielać wywiadu  – powiedział Mojej Gazecie chwilę po wyjściu z sali rozpraw Radosław Pogorzelec.

Paweł Skrzypczyński

Moja Gazeta ujawniła całą sprawę w lipcu 2015 r. Opublikowaliśmy wówczas artykuł, na podstawie którego, prokuratura sformułowała oskarżenie. Prokurator w mowie końcowej przyznał, że gdyby nie artykuł w Mojej Gazecie, to sprawa nie ujrzałaby światła dziennego i wszystko zostałoby prawdopodobnie zamiecione pod dywan. Stało się jednak inaczej, a proces obnażył specjalne traktowanie podatnika Maciuszonka. Sąd zwrócił uwagę, że tzw. „normalny podatnik” nie może liczyć na takie przywileje i zaniechanie ze strony administracji.

Zachodzi pytanie, jakie wpływy musiał mieć Wacław Maciuszonek, że wójt, za którym stało prawo, nie był w stanie wyegzekwować przez kilka lat należnego podatku?

Zamiast egzekwować prawo, wójt Wiesław Polit próbował wyprosić od Wacława Maciuszonka zapłatę. W ten sposób nie dopełnił obowiązków, nadużył władzy, przekroczył uprawnienia, działał na szkodę gminy.