Otworzyć dla ludzi

0
1822
reklama

LUBSKO | Z Marią Łaskarzewską, nową dyrektor Lubskiego Domu Kultury, o planach rozwoju i działalności tej placówki rozmawia Andrzej Buczyński.

Jak się urodził pomysł startu w konkursie na dyrektora domu kultury?
– Kultura zawsze była mi bliska i zawsze pasjonowała mnie organizacja różnych przedsięwzięć. Jakoś to we mnie drzemało i powolutku dojrzewało do momentu, aż uznałam, że tak naprawdę chyba nadszedł mój czas, żeby się za tą kulturę w Lubsku zabrać i zrobić coś pozytywnego. Wielu mieszkańców już wcześniej jak gdyby typowało mnie na dyrektora domu kultury, bo już podczas poprzedniego konkursu krążyły plotki, że to ja będę dyrektorem.
Nadszedł czas, żeby coś zmienić. Po weryfikacji i audytach przeprowadzonych w tej instytucji to był tak naprawdę ostatni gwizdek dla Lubskiego Domu Kultury.

Były kontrole, zmieniali się dyrektorzy. Co pani tu zastała po objęciu tego stanowiska?
– Sytuacja nie wygląda za ciekawie. Nie funkcjonowały tu żadne zasady organizacyjne. Wiele rzeczy wymaga naprawy. Przepisy, regulaminy, czy zarządzenia, muszę wprowadzać od samego początku. Staram się weryfikować wszystkie audyty i realizować zalecenia punkt po punkcie. Jeszcze w tym momencie nie mogę się skupić na działalności kulturalnej, ponieważ muszę się najpierw skupić na sprawach biurowych. Praktycznie od rana do wieczora.

Kiedy sprawy papierowe zostaną wyprowadzone na prostą, to co dalej?
– Zabieramy się ostro do pracy, a właściwie już się zabraliśmy. Zaczęłam od remontu kawiarni. Głównym celem mojej koncepcji jest stworzenie domu kultury otwartego dla wszystkich. Przede wszystkim otwartego przez siedem dni w tygodniu, jeśli nie w całości to przynajmniej w części. W kawiarni będą organizowane różnego typu imprezy. Zostanie stworzona strefa chilloutu, kącik malucha, tak by połączyć różne grupy wiekowe. Miejsce, w którym mieszkańcy Lubska będą mogli się spotykać i spędzać wolny czas.
Rozpoczęłam pracę w mocno okrojonym składzie, dlatego też musimy się wzmocnić kadrowo. Mam już dwie nowe osoby, które są otwarte, działają w stowarzyszeniu.

Czego jeszcze mogą się spodziewać mieszkańcy?
– Na pewno będzie kino plenerowe, które zorganizowaliśmy podczas majówki. Myślę też o wakacyjnym kinie objazdowym, żeby uatrakcyjnić również czas mieszkańcom wsi w gminie Lubsko. Chciałabym organizować wiele imprez związanych z naszym kinem „Gryf” – okolicznościowych, czy w porach nocnych. Wzorem większych miast, chciałabym uruchomić urodziny w kinie, aby również w Lubsku dzieci i rodzice mieli pewną alternatywę.
Chcemy stworzyć klub miłośników czarnej płyty Jestem na etapie pozyskiwania zbiorów około dwóch tysięcy płyt winylowych z naszej biblioteki. Siedzibą tego klubu będzie nasza kawiarnia kultury.

Kawiarnia – można powiedzieć – bardzo wielofunkcyjna.
– Po wstępnych spotkaniach, wspólnie z warsztatami terapii zajęciowej planujemy realizować projekt włączenia osób niepełnosprawnych w obsługę kawiarni. Złożyłam również projekt na warsztaty kelnerskie dla osób niepełnosprawnych, żeby rozwijać tą sferę działalności w związku z uzawodowieniem tych osób.

Kiedy zaprosi pani mieszkańców do kawiarni?
– Mam nadzieję, że w przeciągu dwóch tygodni wszystko będzie gotowe. Musimy zamontować tam jeszcze małą scenę.

Budżet placówki pozwala na wiele?
– Na pewno nie na wszystko. Na chwilę obecną analizuję budżet. Na pewno muszą być dokonane zmiany w planach finansowych, bo nie są one dostosowane do aktualnych potrzeb domu kultury. Przede wszystkim będę się starała pozyskiwać środki z zewnątrz. Do tej pory LDK nie pozyskiwał sponsorów na bieżącą działalność praktycznie w ogóle.

Sam budynek LDK-u, oprócz swojego położenia w centrum miasta, nadaje się na działalność kulturalną?
– Ma ogromny potencjał, to na pewno. Mamy bardzo dobrą infrastrukturę, która nie była w pełni wykorzystywana. Planuję rozbudować i zwiększyć liczbę sekcji. Już od września ruszy sekcja fotograficzna oraz szkółka filmowa. W samym otoczeniu budynku też chciałabym wprowadzić pewne zmiany. Mam zamiar uruchomić skwer kultury, gdzie na rodziców z dziećmi czekać będą gry planszowe, gry plenerowe, aby tak trochę wzorem lat dawnych, móc również w taki sposób spędzać czas. Generalnie ludzie w Lubsku powinni wiedzieć, że różnorodna oferta kulturalna jest dla nich przygotowywana. Wychodzimy do różnych grup wiekowych. Animatorzy będą prowadzić na placach zabaw popołudniowe zajęcia z dziećmi.

Dużo nowości, zamierzeń, ale kiedy to wszystko tak naprawdę zacznie się dziać?
– Myślę, że takim początkowym okresem tej naszej działalności będą wakacje. Pierwszą imprezą, którą zorganizowałam, była lubska majówka. Myślę, że cieszyła się ogromnym zainteresowaniem i to chyba można uznać za taki początek powrotu kultury do Lubskiego Domu Kultury. Często słyszałam, że drzwi LDK-u zawsze były zamknięte, jeśli chodzi o weekendy. Dlatego też skupiam się na tym, aby mieszkańcy właśnie podczas weekendów mieli gdzie wyjść i spędzić czas.

Niedługo zaczną się Mistrzostwa Świata…
– Mamy do wykorzystania projektor, dlatego też myślę o strefie kibica.

Pomysłów nie brakuje.
– Pomysły to nie problem, gorzej z czasem na ich realizację. Będzie mi łatwiej, gdy już będę kierować tylko jedną placówką. Pewne tematy muszę zakończyć i spokojnie pracować.

Przekazuje pani Ośrodek Sportu i Rekreacji w dobre ręce?
– Na pewno w bardzo dobre ręce, na pewno z korzyścią dla lubskiego sportu. Dyrektor Robert Ściłba będzie prężnie działał i oczywiście zawsze będzie mógł liczyć na moje wsparcie i pomoc. Przez ostatnie trzy lata udało mi się zrobić mnóstwo rzeczy w OSiR-ze związanych z całą bazą i infrastrukturą. Jeszcze nie do końca wierzę, że już mnie tam nie będzie. Bardzo dobrze mi się tam pracowało. OSiR jest najważniejszą instytucją działającą w mieście i gminie, ponieważ oprócz sportu zapewnia mieszkańcom również rekreację na obiektach otwartych. Oddaję OSiR w bardzo dobrej kondycji i nie mam wyrzutów sumienia, że coś jest nie tak. Mamy w Lubsku świetną infrastrukturę rekreacyjną i kulturalną, ale trzeba tchnąć w nią ducha, aby ją w pełni wykorzystać.