Czas w Jasieniu się zatrzymał, ale koniec tego PRL-u – zapowiada burmistrz

0
3118
Samorządowcy w Jasieniu maja twardy orzech do zgryzienia fot. Andrzej Buczyński
reklama

Z Andrzejem Kamyszkiem, burmistrzem Jasienia, o wyjściu ze stagnacji i zmianie wizerunku miasta i gminy, rozmawia Andrzej Buczyński.

Wiele osób mówi, że w Jasieniu od dawna nic się nie dzieje.

Burmistrz Andrzej Kamyszek z dumą pokazuje stos segregatorów zawierających wnioski o dofinansowania oraz dokumentacje inwestycji zaplanowanych do realizacji

– Wreszcie w 2018 roku gmina Jasień jest zdolna do inwestowania poważnych środków i mam nadzieję, że wygląd Jasienia będzie się naprawdę zmieniać. W tym roku gmina po raz pierwszy w historii złożyła dziewięć poważnych projektów, takich jak termomodernizacja budynku urzędu i przedszkola. To XXI wiek z fotowoltaiką i odwiertami geotermalnymi. Inwestycja na ponad 3 miliony złotych jest na etapie weryfikacji. Mam nadzieję, że na przestrzeni 2-3 miesięcy będzie decyzja o dofinansowaniu tych dwóch budynków. Największą inwestycją, jakiej jednorazowo jeszcze w Jasieniu nie było, to dwa etapy kanalizacji miasta za blisko 7 milionów złotych. Obejmie to czternaście ulic. Potem chcielibyśmy modernizować chodniki, w szczególności przy ulicach powiatowych. Mamy już uzgodnienia ze starostą i to już się dzieje. Będziemy przebudowywać chodniki po obu stronach ulicy Powstańców Warszawskich i jedną stronę ulicy Kolejowej. Koszt w granicach 600 tys. złotych, a my przeznaczamy na to około 300 tys.

Co z drogami?

– Następną sprawą którą będziemy na pewno robić to jest złożenie projektu na przebudowę ulicy I Armii z tak zwanej „schetynówki”. Tu chciałbym się odnieść do tego, co przewodnicząca rady powiatu Helena Sagasz wypowiedziała na łamach gazety regionalnej, że nie korzystamy ze „schetynówek”. Uważam, że aby korzystać ze „schetynówek”, trzeba najpierw mieć pieniądze na dokumentację, która na jedną ulicę kosztuje blisko 40 tys. złotych. Takich projektów chcemy zrobić jeszcze trzy. Jeden to przebudowa drogi w Jabłońcu. Miała pani przewodnicząca okazję robić taki projekt kilkanaście lat temu. Dzisiaj nadaje się on tylko do niszczarki. Drugi projekt to całkowita przebudowa głównej ulicy w Jasieniu, czyli Jana Pawła II, a trzeci – ulica Kościuszki, która jest objęta kanalizowaniem.

A poza infrastrukturą komunalną?

– Kolejne projekty idą w kierunku turystycznym, tak jak na przykład przebudowa infrastruktury przy 15 południku, gdzie – można powiedzieć – dzisiaj jest tylko zdewastowany kamień i dużo śmieci. Czekamy na weryfikację tego projektu. Następna sprawa to remont kaplicy Rabenau z pięknymi epitafiami, którą można udostępnić do zwiedzania. Złożyliśmy projekt na plac zabaw ze strefą relaksu na ulicy Tenisowej. Mamy projekt na przebudowę górki Flothera. Pierwszy etap zakłada wykonanie głównych ścieżek spacerowych, placu zabaw oraz infrastruktury turystycznej przy wieży ciśnień. Latem postawimy dla młodzieży streetwokaut w parku przy siłowni.

Wszystko się udaje?

– Tu też trzeba wspomnieć, że nie przeszedł nam projekt modernizacji centrum pamięci przy cmentarzu – nowe chodniki i ogrodzenie, ale mam nadzieję, że uda nam się jeszcze w tym roku zrobić to z własnych środków. Rozpisaliśmy również przetarg na dwa niewielkie parkingi przy cmentarzu za około 130 tys. złotych. To też z własnych środków.

Gmina to nie tylko sam Jasień.

– Przygotowywany jest przetarg na 24 przydomowe oczyszczalnie na terenach wiejskich oraz mały wodociąg w Guzowie. Tu też chciałbym się odnieść do wypowiedzi przewodniczącej rady powiatu, że nie korzystamy ze środków na przydomowe oczyszczalnie. Dostaliśmy dofinansowanie około 400 tysięcy na zadanie, które kosztuje około 800 tysięcy.

Od dwóch lat mamy też fundusz sołecki, który rośnie systematycznie. W tym roku mieszkańcy wsi mają o 50 tysięcy więcej i dzięki temu również na wsiach coś zaczyna się dziać. Teraz stać nas na to. Nie było takiej możliwości w 2015 roku. Musieliśmy wprowadzać swoje programy naprawcze, ale efekt jest taki, że dzisiaj możemy patrzeć do przodu. Gmina jest przygotowana do inwestowania i zarabiania.

Na czym gmina może zarobić?

– Zakupiliśmy teren tartaku, równamy go i sprzątamy. Było tam bardzo dużo śmieci. Docelowo będzie to osiedle w granicach stu domków jednorodzinnych. Uważam, że jest taka potrzeba, ponieważ naszymi działkami interesują się także osoby spoza Jasienia. W tamtym roku sprzedaliśmy wszystko, co mieliśmy przygotowane. To był bodziec do tego, abyśmy starali się pozyskiwać jak najwięcej terenów i adoptować je do sprzedaży. Blisko 3 tysiące ton betonu, który pozyskaliśmy po starych dróg transportowych na tartaku, będzie mielone z przeznaczeniem na utwardzenie dróg gminnych.

Wielokrotnie wspominał pan o porządkach…

– Kwestia porządków, jakie trzeba było zrobić w urzędzie i restrukturyzacja. To się dalej dokonuje, bo jeszcze niektóre rzeczy musimy poprawiać i udoskonalać. Zarzut pani przewodniczącej, że mamy przerost zatrudnienia, mija się z prawdą. Po analizie zatrudnienia  w 2014 roku było 36 osób, a w 2017 – 38. Jedną osobę musieliśmy zatrudnić do realizacji programu 500+. Po zlikwidowanej administracji domów mieszkalnych przejęliśmy czterech pracowników. Nie mamy sekretarza. Pani wiceburmistrz pełni rolę również sekretarza, co daje nam oszczędność blisko 70 tysięcy rocznie. Owszem, osoby się zmieniają, ale to jest naturalne, na przykład ze względu na odejście na emeryturę. Są też zatrudnienia okresowe związane z urlopami macierzyńskimi.

Co z opieką nad najmłodszymi?

– Pani przewodnicząca mówi, że będzie budować żłobek. Pracujemy nad tym od dwóch lat. Mamy napisany jeszcze jeden projekt na przedszkole, za pośrednictwem którego zaadoptujemy dwa pomieszczenia na sale dla dzieci. Sześciolatki przejdą do budynku szkoły podstawowej. Starsze dzieci będą się uczyć w budynku gimnazjum, które od 2019 roku zostanie zlikwidowane reformą oświaty. Wyłączymy dzięki temu stare przedszkole, które po termomodernizacji ma być zaadoptowane na żłobek dla 40 dzieci.

W sąsiednich gminach dzieje się sporo.

– Pani Helena deklaruje, że będzie budować drogi i mosty w Jasieniu, a przez wiele lat nie była zrobiona porządnie żadna droga. Przez 16 lat jej kadencji. To jest historyczna kadencja, w której Jasień po raz pierwszy ma swojego przewodniczącego rady powiatu. Rodzi się proste pytanie, co jasienianka zrobiła dla gminy Jasień. To pytanie pozostaje na razie bez odpowiedzi. Trzeba ubolewać nad tym, że ta szansa nie została wykorzystana. Pani przewodnicząca reprezentuje gminę Jasień, a nie Lubsko. Z tego co widzę, w Lubsku zainwestowano około 20 milionów, na Żary przeznaczono 17 milionów, przede wszystkim w drogi. A Jasień nie dostał z powiatu praktycznie nic, poza drogą Guzów – Zabłocie, ale ten remont był uzgodniony dużo dużo wcześniej. Jeśli mi się zarzuca, że nie korzystaliśmy ze „schetynówek” to ja się pytam, dlaczego poprzednia burmistrz nie przygotowała chociaż projektów. Przez dwa lata musiałem borykać się z naprawą finansów publicznych.

Inwestycje dopiero w roku wyborczym?

– Tak się złożyło, że inwestycje ruszają teraz. Ktoś mógłby powiedzieć, że to specjalnie, bo akurat jest rok wyborczy. Otóż nie. Najpierw potrzebny był porządek w finansach i ciężko pracować nad programami naprawczymi. Spłaciliśmy 370 tysięcy długów po zlikwidowanej administracji domów mieszkalnych. Teraz Jasień naprawdę się rozwija, idziemy w dobrym kierunku i uważam, że jeżeli zawróci z tej drogi po następnych wyborach, to straci resztę tego, co już stracił przez tyle lat.

Korzystanie ze środków zewnętrznych jest ważne dla budżetu.

– W tej kadencji był jeden nabór na kanalizację i z niego skorzystaliśmy. Inwestycją za 7 milionów zrobimy od razu jedną trzecią miasta. Trzeba było do tego przygotować naszą spółkę komunalną, która przez lata przynosiła tylko straty. Od 2016 roku jest na plusie. Od 2017 roku to 62 tysiące i myślę, że będzie tendencja wzrostowa.

Na podatki nikt nie narzeka?

– W tej kadencji nie było żadnych podwyżek, od śmieci począwszy, poprzez wodę, ścieki, podatki. Wręcz przeciwnie, niektóre podatki obniżyliśmy. Po zrobionej kalkulacji jest obniżka wody i ścieków o 20 groszy. Jak na raz, to jest naprawdę bardzo dużo. Staramy się robić w ten sposób, że jeśli będzie niedobór w sprzedaży wody, to spółka jest przygotowana do zarabiania w innych dziedzinach, jak choćby układanie chodników. Poszerzają swój zakres.

Z pracą chyba nie ma problemów.

– Bezrobocie w Jasieniu jest – można powiedzieć kosmetyczne – na poziomie pięciu procent. Średnie wynagrodzenie w Jasieniu jest wyższe, niż w województwie lubuskim. Niektórzy mogą się dziwić, dlaczego rozwijamy się w kierunku turystycznym. Pracy u nas jest dużo i ten temat przy dobrej współpracy z przedsiębiorcami mamy opanowany. Teraz chcemy przyciągnąć do Jasienia jak najwięcej ludzi.

Ale nikt nie chce mieszkać w skansenie z czasów PRL. Nawet sam urząd – wizualnie rzecz ujmując – tak trochę się kojarzy z minioną epoką.

– Jasień wstał z kolan finansowych. Było ciężko, ale się udało. Zaczynaliśmy praktycznie od zera. Przy wykonanym budżecie za 2014 rok z deficytem w wysokości 1.200.000 złotych. Ostre cięcia w 2015 pokazały na koniec roku, że można było zamknąć budżet z przeszło milionem nadwyżki budżetowej. Dzisiaj mamy środki na inwestowanie. Może jeszcze nie takie, jakie byśmy chcieli, ale pozwalają nam one na zrobienie pierwszych kroków i pisanie projektów. Staramy się robić dokumentacje, ale następnym krokiem musi być realizacja. Inaczej popełnilibyśmy te same błędy co moja poprzedniczka i zrobione dawno dokumentacje poszły do kosza. Po poprzedniej kadencji nie zostały żadne dokumenty, ani rozpoczęte inwestycje. To co tu zastaliśmy to bałagan w dokumentach i ogólnie organizacyjny. Brak komputerów, oprogramowania… Dziś jest inaczej i dlatego uważam, że warto inwestować w Jasień i 17 wsi, które są na terenie gminy.

Andrzej Buczyński