Szpital dostał bardzo mocny zastrzyk

401
fot. Szpital na Wyspie

Już niebawem zacznie pracować trzecia sala operacyjna w Szpitalu na Wyspie. To tylko jedna z nowości związana ze stałym unowocześnianiem tej placówki. 

– Praktycznie już kompleksowo udało nam się wyposażyć tę salę, a środki na to pozyskaliśmy dzięki przychylności żarskiego urzędu miasta i częściowo z lubuskiego urzędu marszałkowskiego – mówi prezes Szpitala na Wyspie Jolanta Dankiewicz. – Sprzęt, który zakupiliśmy i zakupimy z tych pieniędzy, pozwoli nam na uruchomienie tej trzeciej sali operacyjnej może już w drugiej połowie czerwca, lub na początku lipca.

Ta trzecia sala z założenia dedykowana jest dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia koronawirusem – pacjentów chirurgicznych i pacjentek ginekologiczno-położniczych. Jej atutem jest osobne wejście, co ma ogromne znaczenie w takich sytuacjach. Oczywiście, będzie też wykorzystywana na potrzeby leczenia wszystkich pacjentów.
W tej chwili Szpital na Wyspie pod względem chirurgicznym, czy ginekologicznym, obsługuje praktycznie dwa powiaty.

– Obszar leczniczy zwiększy nam się o kilkadziesiąt tysięcy ze względu na wyłączenie szpitala w Żaganiu, który został dedykowany tylko pacjentom z COVID-19 – mówi Jolanta Dankiewicz.

Szpitalowi brakowało czasem dodatkowej sali operacyjnej, ale brakowało też środków na jej ostateczne wyposażenie. Niektóre operacje ginekologiczne trwają bardzo długo,
a wtedy oczywiście z sali nie skorzysta inny pacjent. Może być nawet tak, że jeden taki zabieg planowy zajmie salę na cały dzień. Tymczasem potrzeby były większe. Dodatkowa sala przyspieszy również czas oczekiwania na zabiegi w szpitalu.

– Będziemy mieć takie możliwości, aby równocześnie w dwóch salach przeprowadzane były zabiegi, a właściwie to już mamy, jeśli chodzi o lekarzy anestezjologów – mówi prezes szpitala. – Jesteśmy teraz na etapie składania trzeciego zespołu zabiegowego, jeśli chodzi
o pielęgniarki instrumentariuszki i anestezjologiczne.

Prawdopodobnie niewiele osób orientuje się, ile kosztuje sala operacyjna gotowa do zabiegów. Ta najnowsza w żarskim szpitalu będzie mogła funkcjonować dzięki środkom w wysokości około 1,8 miliona złotych. Wysokiej klasy, nowoczesny sprzęt medyczny kosztuje sporo. Nie wystarczy tu zwykły stół i mocna żarówka do oświetlenia pacjenta. Nawet klimatyzacja nie jest zwyczajna. Dziś też jest coraz więcej elektronicznych systemów wspomagających pracę lekarzy. Podwyższają się standardy, ale i koszty z tym związane.
Sala znajduje się w nowym skrzydle szpitala i wstępnie została już wcześniej wyposażona
w podstawowy sprzęt dzięki środkom przekazanym przez żarskie starostwo. To było jednak ciągle za mało. Same różnego rodzaju taborety, szafki, półki, stoliki i regały kosztowały przeszło 70 tysięcy złotych.

Nie tylko operacje
Dzięki dodatkowym środkom pojawiła się możliwość doposażenia szpitala w sporą ilość sprzętu. To między innymi nowe łóżko porodowe. W ten sposób w szpitalu mogą funkcjonować już cztery sale porodowe. Ta najnowsza posiada również osobne wejście, dzięki czemu można wprowadzić tam „covidową” pacjentkę bez tak zwanej kolizji epidemiologicznej.

– Z części środków otrzymanych o wojewody lubuskiego dokupiliśmy sprzęt na potrzeby oddziału ginekologiczno-położniczego, na przykład kolposkop do diagnozowania potencjalnie onkologicznych zmian w szyjce macicy – mówi prezes Dankiewicz. – Mamy też nowe kardiomonitory, dzięki którym powstała też następna sala pooperacyjna, na którą trafiają pacjenci po zabiegach operacyjnych oraz pacjentki po cięciach cesarskich.

Zakupiono nowe pompy infuzyjne, respirator pediatryczny, urządzenia do monitorowania tętna płodu i matki. Następne rzeczy to ramię do laparoskopu, które pozwala ograniczyć ilość osób uczestniczącym przy takim zabiegu; zamgławiacze służące do dezynfekcji pomieszczeń, urządzenie wraz z oprogramowaniem do rejestracji pracy serca zarówno u dzieci, jak i dorosłych; stół zabiegowy do izby przyjęć; histeroskop do zabiegów ginekologicznych; wideolaryngoskop pozwalający na wręcz perfekcyjne zaintubowanie pacjenta dzięki wbudowanej kamerze; nóż harmoniczny dzięki któremu można zamykać naczynia krwionośne i skrócić czas operacji; sztuczna nerka do dializ na oddział intensywnej terapii; respirator transportowy; nowoczesny aparat USG dla oddziału ginekologiczno-położniczego; dodatkowy aparat do znieczuleń; urządzenia do sterylizatorni.
Można tak jeszcze długo wymieniać. Część nowego sprzętu już pracuje w szpitalu. Część jest w drodze.

Szpital na Wyspie otrzymał sporo środków ze względu na pandemię, chociaż placówka ta nie była dedykowana do przyjmowania pacjentów zakażonych. Jednak ze względu na reorganizację sieci szpitalnej w regionie, do Żar przypisano pacjentów ze szpitali przekształconych w zakaźne.

– Dotychczasowe wsparcie związane z nowym sprzętem, jakie otrzymaliśmy w ostatnich miesiącach, to około 3 miliony złotych – wylicza Jolanta Dankiewicz – Szpitala nie byłoby stać na takie zakupy z własnych środków.

Można więc nieco przewrotnie stwierdzić, że Szpital na Wyspie skorzystał na wirusie. Niewątpliwie, nawet gdyby nowy wirus zniknął zupełnie z powierzchni ziemi, to nowy sprzęt w szpitalu jeszcze długo i dobrze służyć będzie wszystkim pacjentom.

Andrzej Buczyński

fot. Szpital na Wyspie