Musimy wyjść do ludzi – zmiany i plany w miejskim muzeum

50
fot. Andrzej Buczyński

ŻARY | O pomysłach oraz zmianach w funkcjonowaniu placówki, z Małgorzatą Cegielską, dyrektor Muzeum Pograniczna Śląsko-Łużyckiego rozmawia Andrzej Buczyński.

Pierwszą zmianą, jaką już widać, jest otwarcie wieży obronnej dla zwiedzających.
– Wieża przy ul. Wartowniczej otwarta jest w każdą niedzielę od godz. 15.00 do 17.00. To dzień spacerów. Można więc przy okazji do niej zajrzeć, bez konieczności przychodzenia do
muzeum po klucz. Nie tylko obejrzeć, jak wygląda wewnątrz, ale też posłuchać o historii miasta, a przy okazji można zakupić pamiątki. To też jest nowość, bo do tej pory sklepik był wyłącznie w muzeum. Na pewno najciekawsze jest to, o czym opowiadają pracownicy muzeum, ale warto też obejrzeć tablice z rysunkami, z przekrojami budowli, pokazujące, jak kiedyś mogło wyglądać życie w Żarach. Niekoniecznie dokładnie w 1540 roku, bo data wystawy jest umowna. Na rysunkach ukryte są też postacie z żarskich legend, a ich szukanie może być fajną zabawą dla dzieci.

Co jeszcze z nowości, jakie zaoferuje muzeum?
– W sobotę, 4 lipca, rozpoczynamy cykl spacerów po mieście. Ogólnodostępnych dla wszystkich, zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Już dziś zapraszam na godzinę 15.30. Tego dnia rozpoczniemy od koncertu organowego w kościele farnym. Zagra dla nas Arkadiusz Popławski, który nie tak dawno zajmował się renowacją tychże organów i z pewnością zna instrument, jak mało kto. Po około 40 minutach z muzyką zaprosimy wszystkich chętnych na spacer po parku przypałacowym. Będzie można między innymi zobaczyć, co kryje się dziś w odbudowanym domku winnym. Zajrzymy też na pewno do pobliskiego kościółka Piotra i Pawła, który na co dzień jest zamknięty. Oprócz samego zwiedzania, będzie można posłuchać o historii. Całość, łącznie z koncertem, potrwa od półtorej do dwóch godzin. Przy oprowadzaniu wykorzystamy też nagłośnienie, aby nie było problemów z tym, że ktoś nie usłyszy, o czym opowiada pracownik muzeum. To również z myślą o osobach niedosłyszących.
Takie spacery, początkowo szlakiem parkowym, a później po innych częściach miasta, będziemy organizować co tydzień, w każdą sobotę od godziny 16.00. Przy okazji zapraszam też do odwiedzenia i polubienia naszej facebookowej strony „Muzeum Żary”, gdzie informować będziemy na bieżąco nie tylko o tematyce następnych sobotnich spacerów, ale o wszystkich innych działaniach i propozycjach, jakie będziemy oferować.

Cała działalność wyjdzie teraz poza mury muzeum?
– Do muzeum można przyjść zawsze, w godzinach otwarcia. Nowością jest jeszcze to, że od 4 lipca w soboty muzeum będzie czynne od godz. 14.00 do 18.00, a nie od 12.00 do 14.00, jak to było do tej pory.
Już 3 lipca odbędzie się u nas uroczyste zakończenie piątej edycji Konkursu Historycznego, wraz z wręczeniem nagród dla tych najlepszych. Trzeba przyznać, że nasze konkursy cieszą się sporym zainteresowaniem i na pewno będziemy je kontynuować w następnych latach. Będą też inne konkursy, zarówno drużynowe, jak i indywidualne.
W zależności od tego, jaka będzie sytuacja związana z epidemią, możemy je organizować również w formie testów internetowych.

A zatem nie tylko zwiedzanie i oglądanie eksponatów w muzealnych gablotach.
– Chciałabym na przykład organizować w muzeum spotkania z autorami książek o regionie,
z historykami, pasjonatami. Ale mam nadzieję, że pierwsze takie spotkanie odbędzie się na zewnątrz, właśnie w parku miejskim, pod namiotem, z dobrym nagłośnieniem. Żeby zachęcić także przechodniów, aby podeszli, przystanęli i przy okazji posłuchali. Nie trzeba będzie specjalnie po to przychodzić do muzeum. Co innego jesienią, czy zimą, kiedy pogoda zwyczajnie nie pozwala na imprezy plenerowe. Muzeum chce wyjść do ludzi, na zewnątrz. Mamy przecież przepiękny park i trzeba to wykorzystać. A w razie niepogody jest też przylegający do parku dopiero co wyremontowany folwark, z którego także można skorzystać i który jest odpowiednio wyposażony, aby przeprowadzać tam spotkania z ciekawymi ludźmi.

Objęła pani stanowisko dyrektora 1 czerwca, czyli całkiem niedawno. Czym jeszcze trzeba było się zająć, oprócz organizacji imprez?
– Zakupiliśmy między innymi trzy oryginalne krzesła pochodzące z żarskiego browaru Fechnera. Najnowszy nabytek to kolejne cztery sztuki żarskiej porcelany, która jest z pewnością ozdobą naszego muzeum. Jedna z pater posiada wzór, którego do tej pory w ogóle nie mieliśmy. Porcelany żarskiej jest na rynku coraz mniej. Można kupić ciekawe egzemplarze, ale nie w takich ilościach, jak to było jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Ekspozycja porcelany jest bardzo ważna dla muzeum. Chcemy cały czas powiększać nasze zbiory. Obecnie duża część wystawy, którą można obejrzeć w muzeum jest oddana w depozyt dzięki uprzejmości żarskich kolekcjonerów. Dzięki takim właśnie pasjonatom powstało muzeum w mieście i za to należą im się podziękowania. Myślę, że wspólnie ze Stowarzyszeniem Miłośników Żarskiej Porcelany zorganizujemy coś w rodzaju „Dnia Porcelany” – nie tylko dla osób, które już się nią interesują, ale może i dla tych, których dopiero jej piękno urzeknie i sami zaczną ją kolekcjonować.

Muzeum chce zainteresować historią wszystkich, którzy do tej pory jakoś niespecjalnie wykazywali tego typu zainteresowania?
– Tak. Niedługo ogłosimy na przykład konkurs na wykonanie modelu żarskiego zabytku. Jest on skierowany nie tylko do dzieci, czy młodzieży, ale również mogą w nim wziąć udział dorośli. Wkrótce opublikujemy regulamin, a dziś mogę już powiedzieć, że prace będzie można przynosić do muzeum do końca września. Dotychczas dużym powodzeniem cieszyły się konkursy plastyczne dotyczące małej ojczyzny. Będziemy je kontynuować, a najbliższy ogłosimy we wrześniu.

Dziś wiele instytucji kultury, z racji ograniczeń wirusowych, w większym stopniu przeszło „do sieci”. Poza tym, trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek działalność bez internetu.
– Przygotujemy między innymi serię krótkich filmików, które będzie można obejrzeć w internecie. Będą to opowieści o tym, co można obejrzeć w naszych zbiorach.
A tego trochę jest. Posiadamy blisko 2 tysiące muzealiów. Mam nadzieję, że dzięki temu dotrzemy do większej liczby osób, a przy okazji może zachęcimy, aby sami przyszli
do muzeum. Wiele osób, nawet z samych Żar, jeszcze w muzeum nie było, a jak już ktoś przyjdzie, to myślę, że nie będzie zawiedziony. Choć to oczywiście zależeć też będzie od oczekiwań i nastawienia. Chcę, aby muzeum było bardziej nowoczesne, multimedialne i interaktywne. Przed budynkiem stoją wprawdzie infokioski, ale nie są one w pełni wykorzystane. Oprócz strony muzeum, powinny się tam znaleźć różne quizy i zabawy
o charakterze edukacyjnym. Dobrze by było, gdyby zwiedzający w salach muzealnych mogli zobaczyć nie tylko sam eksponat, ale na przykład film prezentujący, jak i do czego był dawniej wykorzystywany. To może przyciągnąć młodzież. Muzeum wcale nie musi być nudne.

Muzeum musi się reklamować?
– Są pewne plany na promocję. Nie wszystko wydarzy się z dnia na dzień. Trzeba na to trochę czasu. Strona internetowa muzeum też wymaga unowocześnienia, by była ciekawsza
i bardziej dostępna, ale nie da się zrobić wszystkiego na raz. Czeka nas dużo pracy. Chcemy też w muzeum przygotować kącik dla małych dzieci. Rodzice będą mogli spokojnie pozwiedzać muzeum, a w tym czasie ich pociechy pod opieką pokolorują sobie kredkami na przykład zabytki żarskie, albo pograją w historyczne gry planszowe, które też zakupiliśmy. Mam zamiar też zmienić wystrój korytarza, przez który wchodzimy do muzeum. Pierwsze wrażenie nie jest zbyt „muzealne”. Można to zaaranżować ciekawiej.
Nie wszystkie pomieszczenia w budynku są jeszcze wykorzystane. Na piętrze jest pomieszczenie, dzięki któremu będzie można zwiększyć powierzchnię wystaw. Są jeszcze piwnice, że tak powiem „odgruzowane”, ale jeszcze nie w pełni zabezpieczone, aby można je udostępnić zwiedzającym. Na to potrzeba jeszcze czasu i pieniędzy.
W pierwszej jednak kolejności chcielibyśmy zagospodarować strych i stworzyć tam pracownię dla dzieci, ale nie tylko.

W tym roku będzie jakaś oferta wakacyjna dla dzieci?
– Wkrótce podamy szczegółowe informacje, ale ze względu na sytuację, jaka jest obecnie, zajęcia prowadzone będą w plenerze, przynajmniej w większości. Grupy też nie będą mogły być zbyt liczne ze względu na wymogi sanitarne. Ale bardzo chcemy coś zorganizować i nie zamykać się przed dzieciakami i młodzieżą, pomimo tych utrudnień i ograniczeń, jakie teraz obowiązują.

Realizacja planów, choćby dotyczących wprowadzenia multimediów do muzeum, będzie wymagała nakładów finansowych.
– Na pewno będziemy starać się o środki zewnętrzne. Trzeba przy tym mieć trochę szczęścia, żeby przebić się przez masę projektów i uzyskać dofinansowanie, ale instytucje kultury muszą sięgać do dodatkowe środki, aby móc rozwijać swoją działalność. Jeszcze nie wiadomo, na jakich warunkach konkursy będzie ogłaszało np. Ministerstwo Kultury. Mogą być pewne zmiany ze względu na pandemię. Będziemy to śledzić na bieżąco.
Z mojego prawie dwudziestoletniego doświadczenia zawodowego wiem, że prawie nie ma rzeczy niemożliwych do zrealizowania. A na pewno zawsze trzeba próbować.

Lokalizacja żarskiego muzeum ma na pewno wyjątkowo historyczny charakter. fot. Andrzej Buczyński