Urząd pod specjalnym nadzorem

0
1700
reklama

Nowi radni miejscy jeszcze na dobre nie zaczęli pracy, a już w miejskim samorządzie pojawiły się poważne zgrzyty i doszło do konfliktu interesów. Koalicja rządząca wykluczyła z prac komisji rewizyjnej jej dotychczasową przewodniczącą. Mało tego – nie dopuściła do pracy w komisji kilkoro radnych opozycji.
Komisja rewizyjna, której skład został wybrany przez radnych zaraz po tym, jak po wyborach ukonstytuowała się nowa Rada Miejska, nie mogła jednak zacząć działać. Dlaczego? Jedna połowa członków komisji była radnymi rządzącej koalicji a druga połowa opozycji. Przewodniczącą została wybrana radna Edyta Gajda, która startowała z komitetu stowarzyszenia „Tobie i Miastu” i nie została członkiem koalicji.

Poszło o plan pracy, który przewodnicząca przygotowała na pierwsze półrocze. Chciała, żeby radni komisji rewizyjnej prowadzili jedną kontrolę w miesiącu. Radni koalicji uważali, że wystarczy przeprowadzać jedną kontrolę w ciągu dwóch miesięcy. Nie było w tej sprawie zgody – radni opozycji byli za planem przygotowanym przez przewodniczącą, radni koalicji przeciw. W głosowaniach było pół na pół. Plan pracy nie został przegłosowany. Nastąpił pat.
Pytania bez odpowiedzi

Radni koalicji postanowili rozwiązać sprawę siłowo. Mają w całej radzie jeden głos więcej i jak mawiają wytrawni samorządowcy – daje to możliwość przegłosowania nawet pogody. Złożyli więc do porządku obrad sesji wniosek o odwołanie przewodniczącej Gajdy i członków komisji. Zadecydowali o powołaniu nowego składu komisji i jej nowego przewodniczącego. O sprawie na kilka dni przed sesją zrobiło się głośno.

Nieprzypadkowo więc na sesji pojawiła się Danuta Styś, mieszkanka miasta, która aktywnie udziela się w sprawach związanych z zanieczyszczeniem powietrza i wycinaniem drzew.

– Do przyjścia na sesję zobowiązali mnie mieszkańcy, którzy na panią Gajdę głosowali – tłumaczy.- Dlaczego radna Edyta Gajda ma być wykluczona z komisji? My jako społeczeństwo chcemy znać odpowiedź na to pytanie – podkreśla.

Danuta Styś poszła przed rozpoczęciem sesji do przewodniczącego Mariana Popławskiego. Spytała czy może podczas sesji zabrać głos. Przewodniczący odmówił – ma takie prawo.

Danuta Styś złożyła więc na szybko, w odręcznie napisanym piśmie zapytanie, które skierowała do przewodniczącego Popławskiego. Podeszła do stołu prezydialnego w trakcie obrad i wręczyła je. Podkreśla, że celowo zrobiła to przy świadkach, żeby wszyscy widzieli.

 

Bez dyskusji

Radni opozycji liczyli, że w trakcie dyskusji uda się otrzymać odpowiedzi na pytanie, dlaczego odwoływana jest przewodnicząca i zmienia się skład komisji.

– To atak personalny wymierzony we mnie – mówiła radna Edyta Gajda. – Zarzuca się mi utratę zdolności do kierowania komisją. Przecież najpierw trzeba kierować, a prace nawet się nie rozpoczęły. To celowe działanie kilku radnych. Może powodem jest plan pracy na najbliższe miesiące? – zastanawiała się radna. – To celowe blokowanie prac komisji, która trzeci miesiąc nie będzie pracowała – skwitowała.

– Nie znam żadnych powodów i przyczyn do odwoływania. To nieracjonalne i niezrozumiałe. Proszę o podanie powodów – próbował dociekać radny Jacek Stroynowski.

Debata została szybko ucięta.

– Jak pan pewnych spraw nie rozumie, to jest mi przykro – skontrował radny Aleksander Słowikowski. – Show mieliśmy na komisji, nie ma potrzeby, żeby teraz dyskutować – kategorycznie stwierdził.

Wniosek o zakończenie dyskusji zgłosił radny Dawid Polok z rządzącej koalicji. Jak zwykle w takich sytuacjach, jedenastka radnych koalicji poparła wniosek a dziesiątka radnych opozycji nie. Przewodniczący zarządził więc koniec dyskusji.

Tej sytuacji nie wytrzymała Danuta Styś.
– Pan nie jest Bóg i władca – krzyknęła z końca sali w stronę przewodniczącego Popławskiego.
Nowa komisja, nowy przewodniczący
Radni w głosowaniu odwołali dotychczasowy skład komisji rewizyjnej i powołali nowy skład. Koalicjanci odrzucili cztery kandydatury radnych opozycji, którzy chcieli w komisji rewizyjnej pracować, dali szansę tylko trzem radnym opozycyjnym. Mają teraz przewagę głosów 5 do 3.
– To ewenement w skali kraju, żeby jedni radni uniemożliwili pracę innym radnym. To jest ostracyzm i naznaczanie radnych w sposób ujmujący – grzmiała radna Joanna Werstler-Wojtaszek. – Nie można radnemu zabraniać pracy w komisji, jeżeli wyraził wolę pracy. To jest lincz na poszczególnych radnych – nie przebierała w sformułowaniach radna opozycji. – Ta uchwała będzie zaskarżona, bo jest niezgodna z prawem – skwitowała.

Radni dokonali też wyboru przewodniczącego komisji. Został nim Bogdan Hadryś, wieloletni radny z Forum Samorządowego. Jego kandydatura otrzymała trzynaście głosów, trzy było przeciw, a pięć wstrzymujących się.

Wybór Bogdana Hadrysia na szefa komisji, która ma kontrolować pracę magistratu i podległych jednostek nie wywołał wśród urzędników większych emocji.

Nic nie zapowiada burzy.
Paweł Skrzypczyński
fot. PAS
Nowy skład komisji rewizyjnej
Grzegorz Chmielewski
Bogdan Hadryś
Dawid Polok
Aleksander Słowikowski
Zbigniew Żychowski
Jacek Stroynowski
Arkadiusz Lis
Piotr Czerwiński
Radni, którzy wyrazili wolę pracy w komisji rewizyjnej, ale zostali odrzuceni głosami rządzącej koalicji

(w każdym głosowaniu: 11 głosów przeciw, 10 głosów za)

Edyta Gajda
Marcin Grubizna
Lucyna Grzybowicz
Tadeusz Płóciennik