Ograniczenia są powoli znoszone

75

ŻARY | Zabiegi, które były wcześniej zaplanowane, ale wstrzymane ze względu na pandemię, ponownie będą wykonywane. Na razie jeszcze nie na pełnych obrotach, ale to i tak dobra wiadomość dla oczekujących. Szpital przymierza się również do wznowienia porodów rodzinnych.

Szpital kontaktuje się z osobami, które były już wcześniej na liście. Chętni zapisywani są ponownie. Niektóre osoby chętnie korzystają z tej możliwości, inni z kolei chcą jeszcze poczekać i odroczyć termin. To się odbywa stopniowo, nie da się przyjąć na raz wszystkich oczekujących. Oddziały szpitalne powoli wracają do realizacji zadań, które zawieszono na pewien czas.
Pacjenci chirurgii czekali na przykład na operacje tarczycy, woreczka żółciowego, żylaków i wielu innych. Przypadki pilne były załatwiane na bieżąco, właściwie od ręki. Do tej pory wykonywanych było na tym oddziale średnio około czterech zabiegów dziennie. Zatem przez miesiąc ponad setka pacjentów byłaby już „obsłużona”.
– Chcemy na razie robić po dwa zabiegi planowe dziennie – mówi prezes Szpitala na Wyspie Jolanta Dankiewicz. – Mamy też na oddziale wielu pacjentów tak zwanych ostrych, a do tego nie ma chirurgii w 105. Szpitalu – tam jest tylko ortopedia – i nie ma chirurgii w Żaganiu, w szpitalu przekształconym na jednoimienny. Pacjenci z tamtego terenu trafiają teraz do nas i jest ich naprawdę dużo – dodaje.

Porody rodzinne powrócą
Przyszłe mamy często pytają, kiedy zostaną przywrócone porody rodzinne. Szpital na Wyspie przymierza się do tego. Dopracowywane są zasady, aby było to możliwe przy zachowaniu jak najwyższych standardów bezpieczeństwa. Na pewno osoby towarzyszące rodzącym nie będą mogły swobodnie wchodzić i wychodzić ze szpitala. Zakaz odwiedzin cały czas obowiązuje na wszystkich oddziałach i to w najbliższym czasie na pewno nie zostanie zniesione.
Zatem osoby towarzyszące przyszłym matkom musiałyby wejść na oddział, być przy porodzie, a następnie opuścić szpital. Porodu jednak nie da się zamówić na określoną godzinę. Czasem trzeba poczekać. Jeśli ktoś mieszka blisko, zdąży dotrzeć na czas, aby być przy rodzącej matce. Gorzej, gdy mieszka nieco dalej. Szpital nie jest też hotelem. Nie zapewnia posiłków osobom towarzyszącym. Jakiś prowiant zawsze można sobie spakować na kilka, czy kilkanaście godzin oczekiwania. Ale nałogowi palacze muszą pamiętać, że nie będą mieli możliwości wyskoczenia na szybkiego dymka.
Regulamin porodów rodzinnych jest dopracowywany. Planuje się ich wznowienie od 1 czerwca.
Przed wprowadzeniem zakazu odwiedzin, większość porodów przyjmowanych w Szpitalu na Wyspie miała charakter rodzinny. Rodzącym towarzyszyli nie tylko ojcowie. Czasem matki lub siostry. Stosunkowo rzadko kobiety rodziły same.

Finansowe problemy
Szpitale ponoszą koszty związane nie tylko z leczeniem. Dziś doszły do tego ogromne wydatki na środki ochrony osobistej, a co za tym idzie – wzrost kosztów ich utylizacji. Ilości, które wystarczały na cały rok, wykorzystano już w pierwszym kwartale. Całe szczęście, że są sponsorzy i darczyńcy, którzy wspierają szpital.
Na razie nie wiadomo, jak Narodowy Fundusz Zdrowia potraktuje spadki ilości procedur medycznych na poszczególnych oddziałach i czy nie wpłynie to na poziom finansowania.
Dodatkowe dochody szpitala to usługi komercyjne, na przykład badania USG, tomograf, pakiety badań laboratoryjnych. Zostały one czasowo zawieszone, ale powoli zostają przywracane.

– Nie chcemy jeszcze całkiem otwierać drzwi szpitala – mówi Jolanta Dankiewicz. – Dziś jeszcze na to za wcześnie.

Andrzej Buczyński