Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają

665
fot. Andrzej Buczyński

ŻARY | Uroczystości poświęcone pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez
OUN – UPA zorganizowano w Żarach 11 lipca.

Organizatorami obchodów dorocznego Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej wyli czonkowie Kresowego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego im. Orląt Lwowskich, Klubu Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.

Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów i zapalania zniczy przy tablicach poświęconych ofiarom ludobójstwa na terenie parafii św. Józefa przy ul. Szymanowskiego, a następnie przy tablicy poświęconej Sprawiedliwym Ukraińcom w parku na Podwalu. Główne uroczystości odbyły się przy Krzyżu Wołyńskim na cmentarzu komunalnym. ATB

dr n. med. Krzysztof Kopociński, prezes Klubu Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa
i Kresów Południowo-Wschodnich w Żarach. fot. Andrzej Buczyński

dr n. med. Krzysztof Kopociński, prezes Klubu Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Żarach podczas wystąpienia przy Krzyżu Wołyńskim na cmentarzu komunalnym w Żarach powiedział między innymi:
– 11 lipca mija 77. rocznica Krwawej Niedzieli, którą obchodzimy, jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa, dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. 77 lat temu, w 1943 roku zwyrodniałe bandy ukraińskich rezunów zaatakowały 99 polskich miejscowości. Tylko w ciągu dwóch dni, 11 i 12 lipca, tych miejscowości było 167. Zamordowano w ciągu tych dwóch dni 15 tysięcy Polaków. Mordowano wszystkich – niemowlaki, kobiety
w ciąży, staruszków. 77 lat temu, 11 lipca była niedziela. Polacy udawali się na nabożeństwa. Niestety, świątynie także nie stanowiły azylu. Ukraińcy atakowali kościoły. Mordowali Polaków w kościołach i mordowali też duchownych.

Ludobójstwo takie w języku prawniczym określamy jako genocidum atrox – ludobójstwo okrutne, czyli takie, gdzie zadawanie śmierci połączone jest z bestialskimi torturami, które mają na celu zadanie jak największego cierpienia mordowanym. Opisano ponad 360 okrutnych metod, jakimi Ukraińcy morowali Polaków. Ciężko wymieniać te metody, bo już po kilku, same słowa grzęzną w krtani. Bo jak określić nabijanie niemowląt na sztachety, nabijanie niemowląt na widły, ćwiartowanie żywcem ludzi, przecinanie żywcem piłą, wydłubywanie oczu, rozrywanie końmi. To tylko kilka z tych okrutnych metod i trudno sobie wyobrazić, że normalni ludzie potrafili w ten sposób mordować często swoich sąsiadów. Przypomnę, że często było tak, że Ukraińcy, którzy byli sąsiadami przez 20-30 lat, potrafili przyjść i w ten sposób bestialsko mordować swoich sąsiadów. Szacuje się, że to ludobójstwo objęło około 200 tysięcy Polaków – w latach od 1939 do 1947 roku.
Większość ofiar do dnia dzisiejszego, pomimo że minęło prawie osiemdziesiąt lat, nie ma swoich grobów. To było źródłem i inspiracją tego, aby tutaj, w Żarach, pojawił się Krzyż Wołyński. Cztery lata temu pomysłodawcami postawienia krzyża, jako symbolicznego grobu dla wszystkich pomordowanych, byłem ja, wspólnie z moim bratem dr. Zbigniewem Kopocińskim. Pomysł ten zyskał szeroką aprobatę naszych Kresowian. Dzięki ogromnej wspólnej pracy udało się to przedsięwzięcie doprowadzić do końca. Ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie wielcy ludzie, wielcy mecenasi i społecznicy, bez których żadna uroczystość narodowo-patriotyczna tutaj się nie odbywa. Każdemu miastu, województwu i gminie życzyłbym takich mieszkańców, jak pani Ania i pan Eugeniusz Ślawscy, bo to oni są fundatorami tego Krzyża Wołyńskiego. Wielkie brawa dla tych państwa. Niestety, nie mamy czasu, aby wymieniać teraz wszystkich, którzy byli zaangażowani w to, aby stworzyć tu takie miejsce pamięci, ale bardzo cieszymy się, że ono jest, że możemy w tym dniu dzisiejszym przeprowadzić tu uroczystości. Ale z drugiej strony, bardzo cieszymy się, gdy widzimy, jak to upamiętnienie było potrzebne. 1 listopada, gdy Polacy udają się na groby bliskich, tutaj pod Krzyżem Wołyńskim jest cały piękny dywan z rozpalonych zniczy. Widzimy, jak przychodzą rodziny z dziećmi, które pytają, co to jest ten Wołyń, dlaczego my tutaj palimy świeczki? Rodzice tłumaczą im, że tam zginęli Polacy i musimy o nich pamiętać. To pokazuje, jak wielką rolę edukacyjną ten Krzyż Wołyński tutaj odgrywa.

77 lat od zbrodni wołyńskiej niestety do dnia dzisiejszego ci poćwiartowani nasi rodacy spoczywają w dołach śmierci, przysypani ziemią, jak padłe zwierzęta, bez znaku krzyża. Jest to sytuacja absolutnie niedopuszczalna. Czekamy na to bardzo wiele lat. Nie może być tak, aby państwo które zgłasza pretensje do Unii Europejskiej, odmawiało Polakom podstawowych praw człowieka. Przypomnę, że podstawowym prawem człowieka, zapisanym w karcie praw podstawowych, jest godny pochówek. Nie może być tak, że państwo ukraińskie odmawia nam pochówku naszych krewnych. W ten sposób zalicza się do państw łamiących prawa człowieka. A takie powinny być wykluczone z cywilizowanych państw. Dopóki nie zaczną respektować podstawowych zasad, które łączą państwa cywilizowane, nie powinno być jakiejkolwiek współpracy z takim państwem.
Szczególnie bolesne jest to, że oprócz tego, że państwo odmawia pochówku naszym rodakom, naszym krewnym tam pomordowanym, z drugiej strony to państwo buduje pomniki mordercom i ludobójcom. W każdym mieście ukraińskim znajdziecie państwo pomniki Bandery, Suchewycza i innych zbrodniarzy. Do miana kombatantów to państwo wyniosło esesmanów z SS-Galizien, upowców. We Lwowie, w potężnym mieście, Ukraińcy nie znaleźli lepszego miejsca na przyczepienie do ściany popiersia ludobójcy narodu polskiego, dowódcy UPA Suchewycza, jak polska szkoła. Proszę sobie wyobrazić, jak polskie dzieci mają reagować, gdy kat dumnie spoczywa na frontonie naszej szkoły. Coś niedopuszczalnego.

Bardzo bolejemy nad tym, że najbardziej patriotyczna Polonia polska na świecie, czyli Polonia amerykańska, zebrała pieniążki, aby zbudować pomnik ofiar ludobójstwa, ponieważ nasi Polacy nie mają grobu. Polonia postanowiła, żeby taki pomnik powstał w Polsce, żeby było miejsce, gdzie składamy wielki hołd rodakom pomordowanym na Kresach. Żeby wydźwięk tego pomnika był właściwy, poprosili aby stworzył go najwybitniejszy z żyjących artysta, pan profesor Andrzej Kwityński, kawaler Orderu Orła Białego. I tak się stało. Pan profesor zaprojektował wspaniały pomnik, który został odlany i spoczywa w hucie
w Gliwicach. Proszę sobie wyobrazić, że od kilku lat na ziemi polskiej nie jesteśmy
w stanie postawić tego pomnika. Jest to coś nieprawdopodobnego, że z jednej strony nie możemy pochować tych ludzi pomordowanych na Kresach, z drugiej strony Ukraińcy w każdej miejscowości wystawiają pomniki Banderze, a my boimy się w Polsce postawić pomnik ofiarom ludobójstwa. Jest to coś przerażającego.

Jeśli będzie to tak dalej trwało, to obawiam się, że jeszcze może dojść do tego, że mniejszość ukraińska będzie wystawiać tutaj pomniki Banderze. Skoro my boimy się postawić pomnik naszym rodakom.

Prawdopodobnie wynika to z tego, że niestety nasza tożsamość kresowa jest wymazywana z pamięci. Bardzo nad tym bolejemy, że w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, nie było należytych obchodów stulecia obrony Lwowa. Najpiękniejsze obchody rocznicy obrony Lwowa odbyły się 22 listopada 2018 roku o godz. 5 rano na Rynku
w Żarach. Ale oczekiwalibyśmy, aby to były obchody państwowe. Dlaczego uczczeni zostali na stulecie powstańcy wielkopolscy, powstańcy śląscy, a nie dotyczyło to obrońców Lwowa? Obrona Lwowa to jest trzeci milowy kamień w odzyskiwaniu przez Polskę niepodległości.
I tak jest zapomniana.

Środowiska kresowe zaproponowały także, aby 16. Dolnośląska Brygada Obrony Terytorialnej przyjęła imię Obrońców Lwowa. Czekamy na to, bo nie wyobrażamy sobie, żeby żołnierze którzy mają bronić lokalnych ojczyzn, nie mieli patrona, który w historii polskiego oręża jest najlepszym przykładem bronienia lokalnej ojczyzny. Obrona Lwowa, gdzie dzieci, kobiety, uczniowie, harcerze stają do walki o swoje miasto, bronią tego miasta, a marszałek Piłsudski jako pierwszemu miastu przyznaje za to bohaterstwo Order Virtuti Militari. Tacy bohaterowie zasłużyli na to, aby być wzorcem dla polskiego żołnierza.
Bardzo czekamy na to, aby przestano zamazywać pamięć o obrońcach Lwowa i domagamy się tego zgodnie z mottem naszych obchodów – nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary z grobów, których nie ma. Aby można było pochować naszych krewnych, aby zaprzestano kultu banderowskiej ideologii na Ukrainie i żeby w Polsce można było uczcić w należyty sposób ofiary ukraińskiego ludobójstwa.

fot. Andrzej Buczyński
fot. Andrzej Buczyński